Adwokat to Piotr P. W komisji jest jednym z sześciu reprezentantów strony kościelnej. Świadek to Dariusz Moskała - do niedawna najbliższy współpracownik Marka Piotrowskiego, b. oficera
SB, od lat pełnomocnika klasztorów i zgromadzeń zakonnych starających się o rekompensatę.
Według źródeł Radia RMF i "Gazety" 25 września 2008 r. funkcjonariusze CBA sfilmowali spotkanie Moskały i mec. P. w warszawskim hotelu InterContinental. Od kilku miesięcy obserwowali Piotrowskiego i jego ludzi oraz niektórych członków Komisji.
"Musi karmić członków komisji" - Wezwaliśmy Moskałę na przesłuchanie. Pytany, co podczas spotkania przekazał adwokatowi, powiedział, że dokumenty i 20 tys. zł od Piotrowskiego. Stwierdził, że Piotrowski dał mu pieniądze dla Piotra P., bo "musi karmić" członków komisji - opisuje nasz informator z Prokuratury Krajowej.
Moskała był przesłuchiwany przez prokuraturę i CBA 17, 18 i 26 sierpnia 2009 r. - czyli dopiero po niemal roku od sfilmowania spotkania w InterContinentalu.
- Złożył rozbudowane zeznania, powtarzał, że przekazał łapówkę. Został pouczony, że za fałszywe zeznania i oskarżenia grozi mu odpowiedzialność karna - twierdzi cytowany informator.
Oficjalnie prokuratura potwierdza, że od sierpnia 2008 r. toczy się śledztwo w sprawie komisji. Ale - jak podkreśla prok. Iwona Palka, szefowa Prokuratury Okręgowej w Katowicach, dotyczy ono nieprawidłowej - zaniżonej do 2 zł 10 gr za m kw. - wyceny 157 hektarów odzyskanych przez Towarzystwo Brata Alberta w miejscowości Świerklaniec (opisał to "Newsweek", rzeczywista wartość gruntu wynosiła 20-30 zł za m kw.).
- Czy w śledztwie jest wątek korupcyjny?
Prok. Palka nie potwierdza ani nie zaprzecza. Na pewno nikomu z komisji nie postawiono żadnych zarzutów.
Według naszych rozmówców z prokuratury zeznania Moskały trzeba mocno zweryfikować, bo jest on w ostrym konflikcie z Piotrowskim.
Mec. P. w krótkiej rozmowie zaprzecza: - Nie mam zamiaru komentować takich informacji. Mogę potwierdzić fakt spotkania z panem Moskałą, ale nie ma w tym nic dziwnego, bo spotykałem się z nim wielokrotnie, był moim klientem. Nie przyjmowałem od niego pieniędzy, a już na pewno nie przyjmowałem pieniędzy od p. Piotrowskiego.
Na dłuższą rozmowę adwokat się nie zgadza.
Pełnomocnik z SB Komisję Majątkową powołano w 1991 r. Zasiadają w niej przedstawiciele rządu i Episkopatu (po sześć osób). Wydała już ponad 3 tys. decyzji o zwrocie majątku lub rekompensacie pieniężnej za kościelne dobra utracone w czasach komunizmu (rekompensuje też straty innych niż katolickie wyznań).
Samorządy i media regularnie alarmują, że komisja swoje decyzje opiera zwykle na kościelnej wycenie przyznawanych działek - często znacznie zaniżonej. I że oddaje ziemię bez konsultacji z lokalnymi władzami. Od decyzji komisji nie ma odwołania.
W Krakowie latem 2006 r. odebrano miastu na rzecz zakonu cystersów siedem działek o wartości 24 mln zł. Grunty te nigdy do zakonu nie należały. Poznańskim elżbietankom oddano działkę wartą 240 mln zł. Komisja przyjęła wycenę Kościoła - 30 mln zł. Towarzystwo związane z zakonem albertynek dostało od komisji 1500 hektarów ziemi za 63 hektary utracone w PRL.
Większość odzyskiwanych gruntów była niemal natychmiast odsprzedawana z wielokrotnym zyskiem.
Te i dziesiątki innych spraw rozpatrywanych przez komisję łączy osoba Marka Piotrowskiego. Jego wyjątkową skuteczność jako pełnomocnika Kościoła przed komisją opisał najpierw "Newsweek". Ostatnio "Rzeczpospolita" ujawniła teczkę personalną Piotrowskiego z peerelowskiego MSW - między rokiem 1966 a 1974 pracował w milicji i SB. Po tej publikacji przedstawiciele Kościoła deklarowali zakończenie z nim współpracy.
Czy b. współpracownik pogrąży Piotrowskiego? W gliwickim śledztwie występuje więcej wskazówek o bliskich relacjach zasiadającego w komisji mec. Piotra P. z Piotrowskim. Założona przez Piotrowskiego spółka Żywieckie SA z Bielska wynajmuje adwokatowi po atrakcyjnej cenie lokal na biura przy ul. Rycerskiej w Warszawie (Piotr P. nie chce się w tej sprawie wypowiadać).
Żywieckie SA zajmuje się obsługą zakonów i parafii. Współpracuje m.in. z zakonem cystersów w krakowskiej Mogile (tym samym, dla którego Piotrowski odzyskał grunty). Cystersi ulokowali w zarządzanej przez Piotrowskiego firmie Eureko prawie 30 mln zł z rekompensat, które dostali dzięki niemu.
Obciążający go teraz Dariusz Moskała przez dziewięć lat brał udział w interesach Piotrowskiego z zakonami. Rozstał się z nim w tym roku, po sporze biznesowym.
Rozmawialiśmy z Moskałą. Potwierdza, że zeznawał w prokuraturze.
- Czy Marek Piotrowski przekazywał mec. P. pieniądze?
Moskała: - Tak, przekazywał. Więcej nie mogę powiedzieć, bo obowiązuje mnie tajemnica śledztwa, w którym zeznawałem.
Marek Piotrowski odebrał od nas telefon, ale kiedy dowiedział się, że dzwonią dziennikarze, przerwał połączenie. Potem już nie odbierał.