http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

17 września. Jest kompromis i zgoda w Sejmie

Agata Kondzińska, wyborcza.pl. PAP, IAR
2009-09-15, ostatnia aktualizacja 2009-09-15 19:03

Bronisław Komorowski
Bronisław Komorowski
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG

Marszałek Sejmu pogodził polityków. Szefowie klubów zgodzili się, by w uchwale upamiętniającej 17 września 1939 roku, zbrodnia katyńska nosiła "znamiona ludobójstwa"

Pełna uchwała Sejmu

Gdy Bronisław Komorowski, marszałek Sejmu pisał kolejną, kompromisową wersję uchwały w sprawie wydarzeń z 17 września 1939 roku, nic nie wskazywało, że uda się osiągnąć kompromis. Lider PiS nie odpuszczał: - o żadnym kompromisie mowy być nie może. Nie zgadzamy się na pominięcie słowa ludobójstwo- mówił. W sprawę zaangażował się prezydent, włączyła Federacja Rodzin Katyńskich. Uwypukliły podziały. PiS żądał, by w uchwale, którą ma przyjąć Sejm upamiętniając wydarzenia sprzed 70 lat, znalazło się słowo ludobójstwo. - W tej sprawie o żadnych kompromisach, żadnych grach politycznych nie może być mowy - stanowczo stwierdził we wtorek Jarosław Kaczyński, szef PiS. - Nie możemy się zgodzić na to, żeby ludobójstwo popełniane na Polakach nie było określane jako ludobójstwo.

Kompromis osiągnięto po południu, na spotkaniu szefów klubów parlamentarnych z marszałkiem Sejmu. W treści nowej uchwały napisano m.in., że w wyniku Paktu Ribbentrop-Mołotow dokonano czwartego rozbioru Polski i Rzeczpospolita padła ofiarą dwóch totalitaryzmów: nazizmu i komunizmu. A także, że polski los podzieliło wiele innych narodów Europy Środkowo-Wschodniej, w tym wielu obywateli ZSRR. "Organizacja systemu, długotrwałość i skala zjawiska nadały tym zbrodniom, w tym zbrodni katyńskiej, znamiona ludobójstwa". Przemysław Gosiewski, szef klubu PiS stwierdził, że takie określenie, to termin prawniczy, który spełnia oczekiwania jego partii. Prezydent mówi głosem PiS



Wspierał go Lech Kaczyński, który identycznie definiuje zbrodnię w Katyniu. We wtorek spotkał się z przedstawicielami Federacji Rodzin Katyńskich. W Pałacu nie było prezesa zarządu Andrzeja Skąpskiego, który uznał, że mord w Katyniu był zbrodnią wojenną, nie ludobójstwem. Goście prezydenta uważają inaczej.

Sprzeciwiamy się, by w naszym imieniu, bez naszego upoważnienia wypowiadał się prezes Federacji Rodzin Katyńskich pan Andrzej Skąpski, prezentując swoją niewiedzę i ignorancję, a także brak zrozumienia polskiej racji stanu, tak jak my ją rozumiemy- napisali w apelu przekazanym prezydentowi.



Teraz prezydent czeka na spotkanie z premierem. Chce wiedzieć jak Donald Tusk definiuje zbrodnię katyńską.

Marszałek godzi skłóconych polityków

Spór rozstrzygnąć ma Bronisław Komorowski, który podjął się napisania ostatecznej wersji uchwały. Popołudniu spotkali się z nim szefowie wszystkich klubów parlamentarnych. Jeszcze rano, wtorkowy "Dziennik Gazeta Prawna" donosił, że propozycja marszałka może nie pomóc w zakończeniu awantury. Katyń ma w niej być "zbrodnią o charakterze ludobójstwa". - Albo jest ludobójstwo, albo go nie ma. Jeśli określenie zbrodnia o charakterze ludobójstwa oznacza po prostu ludobójstwo, to po co ten dodatek "o charakterze" - dopytywał na konferencji prasowej Jarosław Kaczyński.

Ostatecznie udało się. Kompromis osiągnięto, ale Sejm nie zbierze się, tak jak planowano wcześniej, na nadzwyczajnym posiedzeniu 17 września. Ale dopiero 23 września, na kolejnym posiedzeniu. Przyjmie uchwałę, w której zbrodnia Katyńska, wymieniona pośród innych, jakich dopuścił się ZSRR, została określona jako posiadająca "znamiona ludobójstwa".

Projekty trzy

Spór o historię zaczął się tuż po obchodach rocznicy wybuchu II wojny światowej. PiS złożył w Sejmie swój projekt uchwały. A w treści: "Armia Czerwona przyniosła na ziemie polskie śmierć i pożogę. Na porządku dziennym były ludobójstwo, morderstwa, gwałty, grabieże i inne szykany". Oraz wezwanie, by rząd polski podejmował kroki zmierzające do zaniechania fałszowania historii. PSL, ani SLD. Jeszcze większe emocje rozgorzały, gdy wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski w wywiadzie dla Dziennika stwierdził, że Katyń to nie ludobójstwo. A zbrodnia wojenna. Politycy PiS poszukali w przeszłości i odnaleźli uchwałę sprzed dwóch lat, pod która podpisał się Niesiołowski, a w której padało stwierdzenie: ludobójstwo. Zmienili treść uchwały Sejmowej i nową wersję dali do podpisu Niesiołowskiemu. Odmówił. Sprawą zajął się Bronisław Komorowski.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':