W sporze między p.o. prezesa
TVP Piotrem Farfałem a
KRRiT coraz goręcej. Dziś 4 członków Krajowej Rady zdecydowało się na bezprecedensowy krok: przygotowali zawiadomienie do prokuratury przeciwko jednemu ze swoich członków Lechowi Haydukiewiczowi oraz Farfałowi (obaj z rekomendacji
LPR).
KRRiT twierdzi, że "działali w porozumieniu", by "wyłudzić poświadczenie nieprawdy poprzez podstępne wprowadzenie w błąd funkcjonariuszy sądów powszechnych". Obu KRRiT zarzuca przestępstwo z art. 272 kk.
O co chodzi? O dwie opinie prawne - dr Radosława Kwaśnickiego i prof. Józefa Okolskiego - wedle których rada nadzorcza TVP wybrana 30 lipca przez KRRiT jest nielegalna. Obaj prawnicy twierdzą, że KRRiT złamała wówczas "regulamin prac Krajowej Rady". Ale w Radzie jest jeszcze drugi regulamin - dotyczący tylko wyboru rad nadzorczych TVP i Polskiego Radia. I to właśnie na jego podstawie KRRiT wybiera rady nadzorcze. Ani dr Kwaśnicki, ani prof. Okolski nie uwzględnili w swoich analizach prawnych istnienia tego drugiego regulaminu.
Prof. Okolski w rozmowie z "Gazetą" przyznał, że zna tylko jeden regulamin. Tłumaczył, że dysponował tylko tymi dokumentami, które dostał z TVP, czyli od Farfała.
Dr Kwaśnicki najpierw twierdził, że tego drugiego regulaminu nie zna, potem, że w swojej analizie go nie uwzględnił, gdyż... KRRiT go nie naruszyła. Zleceniodawcą dr. Kwaśnickiego był Haydukiewicz.
Tymczasem te opinie trafiły do warszawskiego sądu cywilnego, który ma zdecydować, czy rada nadzorcza TVP została wybrana legalnie czy nie. Jeśli tak, to ma prawo odwołać Farfała. I już zapowiedziała, że to zrobi. Stąd takie nerwowe działania Farfała, by do posiedzenia rady nie dopuścić.
KRRiT uważa, że i Haydukiewicz, i Farfał celowo nie przekazali prawnikom tego drugiego regulaminu, by uzyskać od nich opinie prawne potwierdzające ich tezę: rada nadzorcza jest nielegalna, więc nie może się zebrać. I oczywiście nie może Farfała odwołać. Rada nadzorcza ma posiedzenie już jutro.