Już do prawie 5 mln gospodarstw domowych telewizja dociera za pośrednictwem platform cyfrowych. Z wysokości nawet kilkudziesięciu tysięcy kilometrów płyną do naszych anten satelitarnych i dekoderów całe pakiety kanałów TV.
Do walki z potężnym Cyfrowym Polsatem, mocną Cyfrą+ i raczkującym N przystępują dwie nowe firmy. Dziś na konferencji prasowej o swych planach platformy opowie
Piotr Farfał, kontrowersyjny p.o. prezesa
TVP. Rzecznik telewizji publicznej twierdzi, że platforma ma wystartować do końca tego roku. O planach TVP głośno już od miesiąca.
Ale jak się dowiaduje "Gazeta", telewizję publiczną może uprzedzić gigant telekomunikacyjny. Grupa TP - TP SA, Orange - obsługuje już ponad 22 mln abonentów telefonii stacjonarnej i komórkowej. Jednak jej przychody z telefonii stacjonarnej konsekwentnie spadają i spółka musi rozglądać się za pieniędzmi gdzie indziej. Dlatego ma apetyt na rynek telewizyjny.
- Jesteśmy gotowi do startu już 1 października - mówi nasze źródło w Grupie TP. Na początku platforma zapewne nie będzie miała własnej marki, ale docelowo ma działać pod szyldem wielkiej sieci komórkowej Orange.
Szefowie innych platform są zaskoczeni, bo szykowali się do starcia tylko z jednym nowym przeciwnikiem, czyli TVP.
To nie pierwsze podejście Grupy TP do telewizji. Od trzech lat współpracuje ona z Cyfrą+ i do lipca zdobyła prawie 240 tys. abonentów (na koniec 2008 r. było 113 tys. - patrz dołączona infografika).
Spośród nich 95 tys. ogląda kanały oferowane przez TP za pośrednictwem internetu, a tam, gdzie operator nie ma własnych kabli -144 tys. z satelity. Trudno to uznać za sukces firmy dysponującej już taką rzeszą klientów.
Ruch TP może oznaczać zerwanie aliansu dwóch firm o francuskim rodowodzie - właścicielem TP jest France Telecom, a Cyfry+ - koncern Vivendi Universal. Czy będą teraz toczyć bratobójczą wojnę?
- Jeśli chcą robić platformę sami, to ich sprawa - trzyma fason Bertrand Le Guern, prezes Cyfry+. Zapewnia, że nie boi się nowego konkurenta, a przynajmniej nie bardziej niż dotychczasowych.
Ale wiadomo, że przez kilka miesięcy próbował odwieść Macieja Wituckiego, prezesa Grupy TP, od pomysłu uruchomienia konkurencyjnej platformy.
Punktem zapalnym sporu między dwoma koncernami mogą być prawa do polskiej ligi piłkarskiej na trzy lata, które TP i
Cyfra+ wspólnie kupiły w2008 r. Według naszych informacji zapłaciły niemało - 125 mln zł za sezon. Jak Francuzi podzielą teraz polską piłkę? Nie wiadomo. Nie wiadomo też, jakimi programami będzie kusiła nas TPSA, ani ile będziemy musieli za nie zapłacić. Biuro prasowe operatora potwierdziło tylko, że spółka pracuje nad nową ofertą telewizyjną. Szczegółów nie zdradza.
Wiadomo za to, że wejście na rynek dwóch nowych graczy i to mniej więcej w tym samym czasie oznacza wojnę cenową. Bo na walkę o rynek, który już w zeszłym roku był wart prawie 2,4 mld zł, jest coraz mniej czasu. Na koniec 2008r. trzy platformy miały łącznie 4,61 mln abonentów, według szacunków w 2011 r. będzie ich już 6 mln. W 2012 r. nowych klientów przybędzie już niewielu. I platformy będą już tylko wyrywać ich sobie nawzajem.
A na takich wojnach firm zawsze korzystają klienci.