http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wybory w norweskim raju

Jacek Pawlicki
2009-09-15, ostatnia aktualizacja 2009-09-15 00:52

Ktokolwiek będzie rządził w Oslo, zaciąży na nim naftowa klątwa. W Norwegii problemem nie jest bowiem niedostatek w kasie państwa, ale nadmiar

Premier Norwegii Jens Stoltenberg
Fot. Lise Aserud AP
Premier Norwegii Jens Stoltenberg
O naftowej klątwie norwescy komentatorzy mówią zawsze, kiedy Norwegowie idą do wyborów. Od 1996 r., kiedy rząd utworzył fundusz z dochodów ropy na potrzeby przyszłych pokoleń, żaden gabinet nie został na drugą kadencję - Norwegowie karali rządzących za to, że wydawali pieniądze nie tak, jak chcieliby obywatele.

W niedzielno-poniedziałkowych wyborach lewicowy rząd Jensa Stoltenberga próbował przełamać tę prawidłowość i chyba mu się to udało. Po przeliczeniu 95 proc. głosów miał on zapewnione 86 miejsc w 169-osobowym parlamencie.

- Kiedy państwo ma tak wielkie dochody ze złóż ropy i gazu, bardzo łatwo jest być niezadowolonym, wskazując palcem na jakąś rzecz, która akurat nie działa najlepiej. Nazywamy to naftowym populizmem - tłumaczy Harald Stanghelle z dziennika "Aftenposten". Rzeczywiście choć na kontach naftowego funduszu zgromadzono 400 mld dol., Norwegia obronną ręką wyszła z kryzysu, a bezrobocie jest najniższe w Europie i sięga ledwie 3 proc., głównym tematem kampanii było to, czy można jeszcze lepiej wydawać petrodolary.

Że można je wydawać lepiej, przekonywała stojąca na czele populistycznej prawicowej Partii Postępu Siv Jensen. Krytykując rząd za mydlenie oczu "socjaldemokratycznym rajem", Jensen snuła liberalną wersję norweskiego raju - obniżkę podatków i zwiększenie wydatków z funduszu naftowego (dziś rząd nie może brać na bieżące wydatki więcej niż 4 proc. funduszu rocznie). - Lewicowy rząd starał się przekonać obywateli, że wykazał się odpowiedzialnością w czasie kryzysu. Prawica opowiada, że trzeba nowego otwarcia - mówi nam Jakub Godzimirski z Norweskiego Instytutu Spraw Zagranicznych w Oslo.

W Oslo ciężko być opozycją. Z dochodem sięgającym 40 tys. dol. na mieszkańca Norwegia jest jednym z najbogatszych krajów świata. Model państwa opiekuńczego utrzymywany za cenę wysokich podatków (25 proc. VAT, 35 proc. dochodowy, wysokie cła na towary rolne) odpowiada większości obywateli. Opozycji trudno też atakować rząd za politykę zagraniczną, ponieważ jest mniej więcej tak samo niechętna wobec wejścia do UE (Norwegowie dwa razy w referendum odrzucili członkostwo) czy większego zaangażowania się w NATO.

Nawet nęcenie niższymi podatkami jest w Norwegii ryzykowną strategią. - Norwegowie są przekonani, że podatki to dobrze wydane pieniądze - tłumaczy Godzimirski.

Sprawą, która podnosiła temperaturę debaty, była imigracja. I to za sprawą Siv Jensen, która wzywała do walki z pełzającą islamizacją i zaostrzenia prawa imigracyjnego. W 4,8-mln Norwegii imigranci to 10 proc. populacji. A że integracja muzułmanów przebiega z oporami, coraz więcej Norwegów zaczyna myśleć podobnie jak Siv Jensen. Szefowa Partii Postępu nie owija w bawełnę. Kilka miesięcy temu powiedziała, że z radykalnym islamem trzeba walczyć tak samo jak kiedyś z nazizmem i komunizmem. - Radykalny islam jest mroczną i przerażającą ideologią i walka z nim jest najważniejsza - przekonywała.

Zdaniem Godzimirskiego, gdyby przyszło jej rządzić, zapewne nie byłaby aż tak radykalna. Jak wszyscy populistyczni politycy.

Tak było z groźbami wobec mułły Krekara, korzystającego z azylu w Norwegii założyciela i duchowego przywódcy działającej w Iraku organizacji terrorystycznej Ansar al-Islam. Jeszcze kilka miesięcy temu Jensen mówiła, że zaraz po dojściu do władzy go deportuje. Kiedy okazało się, że norweskie zasady na taką deportację nie pozwalają (w Iraku Krekar byłby narażony na tortury), szefowa Partii Pracy zaczęła mówić, że go internuje.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':