http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wielka partia szachów

Leopold Unger
2009-09-14, ostatnia aktualizacja 2009-09-14 15:48

25 lat temu Kasparow i Karpow stoczyli pojedynek, który wpisał się w czas pierestrojki i głasnosti, kiedy na polu o wiele większym od szachownicy Rosjanie i Europa grali o stawkę znacznie większą niż tytuł mistrza świata

Leopold Unger
Leopold Unger
"Żeby wygrać w szachach, trzeba nienawidzić przeciwnika". To, być może, dzięki tej formule Bobby Fischer jako jedyny obcy potrafił wywołać w ZSRR żałobę narodową, odbierając koronę Borysowi Spasskiemu w okresie totalnej dominacji Związku Radzieckiego w szachach, uznawanej wówczas za dowód wyższości ustroju sowieckiego.

Garri Kasparow nie nienawidził chyba nikogo. Jasne, on także wiedział, jak Chamfort, że "w szachy nie gra się z sercem pełnym miłości", ale ten największy chyba szachista wszech czasów był podczas swego 15-letniego panowania nad 64 figurami przykładem szacunku dla reguł gry. A kiedy jako 40-latek wycofał się ze sportu i przeszedł do polityki, to zwalczał Putina i jego system nie z nienawiści, ale z przekonania.

Czy i kogo nienawidził Anatolij Karpow, też wieloletni mistrz świata, nie wiadomo. Był lojalnym obywatelem ZSRR i członkiem partii komunistycznej, jej rzecznikiem wobec młodzieży sowieckiej, ale nie był typem agresywnego aparatczyka. Dziś słynie raczej jako filatelista. Należy do dziesiątki największych kolekcjonerów na świecie, ma m.in. najbogatszy zbiór znaczków Belgii.

Obaj mistrzowie, to jasne, w anielskiej zgodzie nie żyli. Rosja - nie raj, szachy - nie nirwana, ogromne nagrody nie chodzą piechotą, no a człowiek jaki jest, wszyscy widzą. Szachy na tym poziomie to nie salon u cioci. Ich spotkania weszły do historii. Czy do historii nienawiści, nie wiadomo. Do historii szachów - na pewno. Pomiędzy 1984 a 1990 r. obaj rozegrali pięć spotkań o mistrzostwo świata, z wątłą przewagą Kasparowa: 21 zwycięstw, 19 porażek i 104 remisy.

Dwa pojedynki są w antologii. Pierwszy rozpoczął się 9 września 1984 r. w Moskwie, znany jest jako "szachowy maraton". Tytułu bronił Karpow, który po 27 partiach prowadził 5:0. Po pięciu miesiącach i czterdziestu remisach, kiedy Karpow prowadził już tylko 5:3 i było widać, że wygra Kasparow, młodszy o 12 lat i w widocznie lepszej formie, doszło do bezprecedensowego skandalu - prezydent Międzynarodowej Federacji Szachowej (FIDE) Florencio Campomanes, cyniczny poputczyk, przerwał mecz, tak aby tytuł mógł zachować Karpow. Pojedynek wznowiono 2 września 1985 r. w Moskwie. Tym razem nie było odwołania, mistrzem świata został Kasparow.

Nina Nabokowa zna Szekspira i uważa, że Karpow i Kasparow są rosyjskimi odpowiednikami nie Romeo i Julii, tylko Kapuletów i Montekich, że się śmiertelnie nienawidzą. Nie sądzę. W Rosji dużo się zmieniło. Kasparow może nienawidzi, ale nie Karpowa, lecz dyktaturę. Zmienił się także Karpow - próbował odwiedzić Kasparowa w więzieniu, gdzie nie mistrz i przeciwnik, tylko obywatel odsiadywał karę za opozycję. Do celi się nie dostał, ale tego gestu zapomnieć nie należy.

W dniach 21-24 września dowiemy się prawdy. W 25. rocznicę ich pierwszego pojedynku Kasparow i Karpow spotkają się w Walencji przy szachownicy. Kasparow uważa, że w zgodzie obu na to spotkanie tkwi ogromna "nostalgia za owym niezwykłym wydarzeniem w historii współczesnych szachów". Za, dodajmy, pojedynkiem wpisanym w czas pierestrojki i głasnosti, kiedy na polu o wiele większym od szachownicy Rosjanie i Europa grali o stawkę znacznie większą niż tytuł mistrza świata.

Nostalgia, na pewno. Ale chyba także przekonanie, że nienawiść to w istocie tylko wyraz słabości i strachu, że, jak powiedział G.B. Shaw, to "zemsta tchórzy". Nie tylko w szachach.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':