Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Tak sejmowy spór o uchwałę Sejmu w sprawie 17 września komentuje Andrzej Skąpski, prezes Federacji Rodzin Katyńskich.
Przepychanka zaczęła się po wyjeździe z Polski premiera Rosji Władimira Putina, który przyjechał do Gdańska na obchody 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej.
PiS zaproponował ostry projekt uchwały w sprawie rocznicy ataku ZSRR na Polskę 17 września 1939 r. Napisał m. in., że "Armia Czerwona przyniosła na ziemie polskie śmierć i pożogę. Na porządku dziennym były ludobójstwo, morderstwa, gwałty, grabieże i inne szykany".
Pozostałe kluby odmówiły jej poparcia, uznając że PiS dąży do popsucia relacji Polski z Rosją.
Jarosław Kaczyński ogłosił, że w Polsce panuje rosyjska cenzura.
- To obrzydliwy i gorszący spór. Po raz kolejny gra się śmiercią naszych bliskich - oceniał Skąpski w RMF. Podkreślał, że szafując słowami "ludobójstwo" i "Katyń" politycy nie zapytali o zdanie rodzin pomordowanych oficerów. - Po raz kolejny śmierć naszych ojców jest wykorzystywana do najbrudniejszej polityki, jaką sobie można wyobrazić - mówił. Zwrócił uwagę, że polsko-polska wojna o Katyń może być wykorzystana przez Moskwę. Skrytykował też Niesiołowskiego - za wmieszanie się w "żenujący spór".
- Jeśli Rodziny Katyńskie poczuły się, wbrew mojej intencji, dotknięte, najgłębiej i najmocniej przepraszam. Robienie z tego wojny politycznej jest podłością - mówił wczoraj w
TVN Niesiołowski. Oświadczył, że nazwanie Katynia zbrodnią wojenną, a nie ludobójstwem, nie umniejsza cierpienia ofiar, nie usprawiedliwia katów i oprawców, nie zmienia też charakteru mordu.
Z politykami PiS polemizować nie miał okazji, bo ci oświadczyli, że nie będą występować z Niesiołowskim w jednym programie.