Tadeusz Mazowiecki w Sejmie. Przeczytaj stenogram
W tej samej sali sejmowej Tadeusz Mazowiecki wygłaszał 12 września swoje exposé. Fragmenty jego wcześniejszego przemówienia (z cytatem o "grubej linii" z 24 sierpnia) przypomniał wczoraj film dokumentalny wyświetlony na Sejmowym telebimie. W ławach zasiedli niektórzy członkowie rządu z 1989 r., po drugiej stronie - niemal w komplecie rząd Tuska. Przybyli także b. prezydent
Aleksander Kwaśniewski, ostatni prezydent na wychodźstwie Ryszard Kaczorowski.
Kilkanaście godzin wcześniej w Sejmie toczyła się ostra dyskusja, jak powinna brzmieć uchwała upamiętniająca ten rząd. Posłowie
PiS przypominali, że gabinet Mazowieckiego spowodował trzymilionowe
bezrobocie, zjawiska patologiczne i że zasiadali w nim politycy PZPR.
Uchwała jednak została przyjęta. Wczoraj odczytał ją marszałek Sejmu Bronisław Komorowski: "Ten rząd, obejmując władzę w warunkach głębokiego rozkładu gospodarki i finansów PRL, podjął szereg reform o historycznym znaczeniu dla Polski" - czytamy w niej m.in. Sejm wyraził też wdzięczność pierwszemu niekomunistycznemu rządowi Premiera Tadeusza Mazowieckiego. Komorowski przekazał przy okazji życzenia od córki, która jest równolatką III RP.
Sejmowa uroczystość była okazją do spotkania ludzi, którzy w 1989 r. współdziałali, ale ich polityczne drogi się rozeszły.
Jarosław Kaczyński - ówczesny współpracownik Lecha Wałęsy - się nie pojawił. Prezydent
Lech Kaczyński uczestniczył w spotkaniu Grupy Wyszehradzkiej w Sopocie. Przesłał list, który odczytał szef jego kancelarii Władysław Stasiak. Lech Kaczyński napisał, że rząd Mazowieckiego był "ważnym krokiem we właściwym kierunku, ku niepodległości". Przypomniał, że "reprezentując przewodniczącego naszego związku, prowadziliśmy wraz z bratem rozmowy z ówczesnymi stronnictwami sojuszniczymi komunistycznej PZPR. Do dziś czuję satysfakcję, że mogłem uczestniczyć w tym przełomowym przedsięwzięciu".
- Dziś Europa chyli czoło przed rewolucją "Solidarności", której zwieńczeniem w 1989 roku był rząd Tadeusza Mazowieckiego - mówił Jerzy Buzek, przewodniczący Parlamentu Europejskiego. Wspomniał, że 20 lat temu Mazowiecki zasłabł podczas exposé. - Ten stan porównał pan do stanu polskiej gospodarki, on przeszedł panu i polskiej gospodarce - zauważył.
- Dzisiejszy dzień jest kolejnym dniem kształtowania się narodowej legendy, legendy przełomu - podsumowywał premier Tusk. Dodał, że pojawili się tacy, którzy tę legendę chcieliby zakwestionować. - Ale im spokojniejszy i im cichszy był bohater dzisiejszego dnia, tym bardziej potężniał mit jego dokonań - podkreślił premier przedstawiający się jako uczeń Mazowieckiego. - Tadeuszu, pozostaniesz na zawsze naszym premierem - zakończył.
Były premier otrzymał biało-czerwony bukiet róż. I tak jak przed dwudziestu, laty pozdrowił siedzących znakiem "victory". Wspominał tych polityków 1989 roku, którzy odeszli, w tym Bronisława Geremka i Jacka Kuronia. Mówiąc o wartościach polityki, wskazywał na poczucie służby publicznej i to "że przeciwnik nie jest wrogiem, ale jest przeciwnikiem, z którym prowadzi się dialog". Jako wielkie zadania wskazał konieczność doprowadzenia do pojednania z Rosją, tak jak jego rząd zaczął pojednanie z Niemcami.
Na krótkiej konferencji pytany o "grubą kreskę" stwierdził, że w swoim słynnym przemówieniu niczego by nie zmienił. I dodał, że jego zaniedbaniem było to, że zbyt rzadko ludziom dziękował. Obiecał to nadrobić w czasie obchodów rocznicy powołania rządu.
? Dziś w ramach obchodów 20. rocznicy powołania rządu Tadeusza Mazowieckiego na ścianie dawnej kawiarni Niespodzianka przy placu Konstytucji w Warszawie (siedzibie Komitetu Obywatelskiego) zostanie odsłonięta pamiątkowa tablica. W niedzielę na Uniwersytecie Warszawskim o rządzie Mazowieckiego będą rozmawiać historycy.