http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Zaszła w ciążę? Niech siedzi w domu

Małgorzata Szlachetka, Lublin
2009-09-12, ostatnia aktualizacja 2009-09-12 10:52

- Szkoła nie jest miejscem dla ciężarnych uczennic. Dają innym zły przykład - uważa puławski radny PiS


Fot. Grażyna Makara / Agencja Gazeta
- Ja wiem, że są tendencje do tego, żeby wszystko uznawać za normalne, niemniej jednak wydaje mi się, że to nie jest całkiem normalna sytuacja - mówił na posiedzeniu komisji zdrowia powiatu puławskiego Stanisław Nastaj. To szef klubu radnych PiS i wiceprzewodniczący rady powiatu puławskiego.

- Czy to oznacza, że ciężarne uczennice mamy wyrzucać ze szkoły? To byłaby kara, na jaką nie zasłużyły - pyta Sabina Furga, pielęgniarka z 27-letnim stażem, która przedstawiała radnym raport na temat stanu zdrowia młodzieży. - Nie zgodzę się z opinią, że te dziewczyny dają zły przykład rówieśnikom. Naszym obowiązkiem jest dołożenie wszelkich starań, żeby bez problemów skończyły naukę.

O wystąpieniu radnego napisał "Dziennik Wschodni". Wczoraj w rozmowie z "Gazetą" Nastaj precyzował, że zachodzenie nastoletnich uczennic w ciążę "nie jest przykładem do naśladowania przez wszystkich", a takie uczennice powinny mieć indywidualne nauczanie.

- Czy pana zdaniem uczennice w ciąży powinny uczyć się tylko w domu? - pytamy.

- Nie wiem, to powinna rozwiązać szkoła - odpowiedział Nastaj.

Radny niepokoi się także, że ciężarne uczennice na terenie szkoły mogą czuć się zagrożone. I dodaje: - Są prawne podstawy do stworzenia im takich warunków, żeby nie stała się tragedia. Gdy taki tabun młodych ludzi biegnie po korytarzu i potrąci taką dziewczynę, to może być przedwczesny poród albo poronienie.

- To wypowiedź, która wystawia złe świadectwo całej radzie. Te słowa wyleciały wróblem, a wracają do nas kamieniem - mówi Paweł Nakonieczny (klub Wspólnota Samorządowa).

Radnego Nastaja krytykuje też Małgorzata Sadurska, posłanka PiS z Puław.

- Ta niefortunna wypowiedź nie jest tożsama ze stanowiskiem Prawa i Sprawiedliwości. Radny, który jest znany z ultrakatolickich poglądów, wyraził tylko swoją indywidualną opinię. Ja mam w tym zakresie całkiem inne zdanie - mówi posłanka.

Także Anna Dudek-Janiszewska, lubelska wicekurator oświaty, nie ma wątpliwości: - Należy raczej iść w kierunku zajęć z wychowania seksualnego, a nie napiętnowania uczennic w ciąży. Wybór indywidualnej nauki w domu powinien być zawsze własną decyzją uczennicy, a nie narzuconą z góry.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 102 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    31 głosów