Można się spierać, na jakich warunkach in vitro powinno być dostępne, ale nie wolno zabraniać metody leczenia sprawdzonej i powszechnie uznanej. To powinno być poza debatą.
O reszcie trzeba dyskutować, bo prawo dotyczące etyki nie powinno być narzucone, ale powstać w wyniku kompromisu.
Jest na to szansa, jeśli pozostałe projekty wejdą pod obrady Sejmu. Powinna powstać komisja bioetyczna - na wzór parlamentu niemieckiego - która przy otwartej kurtynie, z udziałem ekspertów i przedstawicieli różnych stron stworzy prawo racjonalne i zgodne z przekonaniami etycznymi większości tych, którzy mają mu podlegać.
Dobrze się stało, że Sejm nie zamknął zakazem in vitro tej debaty.
Źródło: Gazeta Wyborcza