W prokuraturze prezes R. tłumaczył, że dostawał "prywatne prezenty od przyjaciół".
W południe sąd aresztował Leszka S. (kierownika referatu remontów w szczecińskim
ZUS). - Sąd podzielił opinię prokuratury, iż jest wysoce prawdopodobne, że Leszek S. dopuścił się korupcji - powiedziała sędzia Elżbieta Zywar, rzeczniczka szczecińskiego sądu. Po południu sąd aresztował na trzy miesiące:
- Henryka M. (znanego biznesmena spod Radomia, sponsora kultury i sportu, niegdyś radnego
SLD, który dostarczał ZUS regały);
- Tadeusza D. (wieloletniego dyrektora szczecińskiego ZUS, jeden z zarzutów dotyczy żądania 30 tys. zł łapówki za ustawienie przetargu);
- Sylwestra R. (prezesa ZUS odwołanego z tej funkcji już po zatrzymaniu przez
ABW).
Sąd dobrze ocenił zebrane przez prokuraturę i ABW dowody, m.in. podsłuchy rozmów telefonicznych.
Zdaniem prokuratury firmy wykonujące prace dla ZUS prowadziły w domu prezesa Sylwestra R. w Jabłonnie prace remontowe warte ok. 20 tys. zł. Inny zarzut dotyczy przyjęcia 10 tys. zł na opłatę akcyzy za sprowadzonego z
USA jeepa cherokee. Kolejny - "sponsorowanych" wyjazdów na wakacje i darmowego remontu należącego do prezesa mercedesa w zamian za zawieszenie egzekucji należności właściciela warsztatu wobec ZUS. Prezes R. nie przyznał się do winy.