http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Izabela Kargol-Wester, finansistka z Warszawy, pracuje w banku

not. kps
2009-09-11, ostatnia aktualizacja 2009-09-11 14:42

Rok w kryzysie. Jak zmieniło się życie Polaków

RAPORTY
Jestem mamą Maksa, który ma dwa lata i trzy miesiące. Kryzys nie spowodował u nas w domu drastycznych cięć, ale wiele zmieniliśmy. I nie z powodu pogorszenia sytuacji, ale ostrożności. Uznaliśmy z mężem, że może pewne rzeczy da się kupić taniej bez straty na jakości, np. zmieniając pewne produkty na tańsze.

Na pierwszy ogień poszły pieluchy. Kupujemy ich mniej, i trochę gorsze, bo chcemy od nich stopniowo odchodzić. Na razie zmieniliśmy te, których 40 sztuk kosztuje ok. 40 zł, na te, których 50 sztuk kosztuje 30 zł. Mokre chusteczki znaleźliśmy w Lidlu - za 4 zł (te lepsze nawet i 10 zł). Przeszliśmy z mleka modyfikowanego na tańsze. Oszczędzić można też na ubrankach. Z firmowych - ślicznych i wygodnych, przerzuciliśmy się na bardziej pospolite marki. Poza Warszawą, gdzie mamy rodzinę, kupujemy też różne ciuszki polskie. Poza tym kupujemy też ubranka w Tesco - są całkiem dobrej jakości. Wymieniamy się też ze znajomymi.

Potem był żłobek. Maks chodził do bardzo drogiego - ok. 1,7 tys. zł z wyżywieniem. Znaleźliśmy tańszy bliżej naszego miejsca zamieszkania, pod Warszawą. Płacimy 500 zł mniej. Też prywatny, ale zawsze tańszy.

Tylko na zabawkach nie oszczędzamy - a poza tym Maksio coraz bardziej jest zainteresowany książeczkami i dostaje je zamiast klocków czy samochodzików.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':