http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Roman, były hutnik z Krakowa

not. az
2009-09-11, ostatnia aktualizacja 2009-09-11 14:40

Rok w kryzysie. Jak zmieniło się życie Polaków

RAPORTY
Pracowałem 25 lat w hucie. O kryzysie słyszałem na długo zanim huta ogłosiła zwolnienia, czyli w grudniu (Arcelor Mittal - największy na świecie producent stali - ogłosił, że w Polsce zwolni prawie tysiąc osób). Powiedzieli o dużych odprawach - nawet 100 tys. zł. Takich pieniędzy w życiu nie widziałem! Zapisałem się, zwolnili mnie, wypłacili. Jakbym wiedział, że te sto tysięcy to tak mało na życie, tobym nie wziął odprawy. Do tej pory trzeba było oszczędzać. Zapłacić ratę za mieszkanie córki, za swój samochód. Zostawało tyle, że po zakupy jeździliśmy do hipermarketu, bo osiedlowy sklep był za drogi. Jak dostałem odprawę, to z żoną odżyliśmy. Pomyśleliśmy: odbijemy się i oszczędzimy. 50 tys. poszło na samochód dla córki, 10 tys. na remont łazienki i sypialni, 10 tys. na sprzęt AGD. I wakacje nad morzem.

A teraz? Żona nie pracuje. Ma chore serce i rentę 800 zł. Za to nie wyżyjemy. Pomagam znajomemu przy budowie domu. Z odprawy zostało nam 20 tys. zł. Wpłaciliśmy na lokatę, na czarną godzinę. I wróciliśmy do starych zwyczajów - zakupy w Tesco w każdą sobotę, w ciągu tygodnia robota na budowie, w niedzielę do kościoła, później córka przyjeżdża na obiad. Tego nowego telewizora już nie oglądam. Jak słyszę o kryzysie, to mnie wściekłość bierze, że te pieniądze tak się łatwo rozeszły.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':