Ja i moi koledzy nie wiemy, co będzie z naszym zakładem. Nasz koncern właśnie zmienia właściciela. Zarobki są trochę niższe niż kilkanaście miesięcy temu. Nie mamy już trzeciej zmiany, inne formy nadgodzin też są praktycznie wyeliminowane. A zawsze były jakieś dodatkowe pieniądze. Wprowadzono nam też dni wolne. Teraz np. mamy wolny czwartek, za tydzień też. Pracodawca płaci nam za te dni normalnie, ale wiemy, że za jakiś czas, może pod koniec roku, będziemy musieli te dni odrobić w soboty. Problem jest taki, że nikt z nas nie wie, czy będą zamówienia na
samochody i jaka będzie przyszłość zakładu. Każdy z nas liczy jednak na to, że dzięki nowemu modelowi opla astry poprawi się kondycja koncernu.
Rodzina też się martwi. Żona pracuje, ale moja pensja to podstawa utrzymania. Boimy się, że stracę pracę. Dlatego staramy się coś zaoszczędzić. Ale to nie tak, że możemy w miesiącu odłożyć tysiąc złotych. Udaje nam się odłożyć ok. 200 zł.