http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Powstanie życia to nie przestępstwo

es
2009-09-11, ostatnia aktualizacja 2009-09-11 00:42

Cywilizacja daje nam tę metodę i nie ma powodu, by ją odrzucać. Trzeba określić jej warunki, a dopiero potem karać za ich złamanie

Tak stanowisko rządu w sprawie in vitro referował wczoraj wiceminister sprawiedliwości Zbigniew Wrona.

Sejm debatował nad pierwszym z pięciu projektów dotyczących zapłodnienia in vitro. Podpisany przez 160 tys. obywateli projekt Inicjatywy Ustawodawczej "Contra In Vitro" zakazywał pod karą trzech lat więzienia tworzenia embrionów poza organizmem kobiety. Rząd zaopiniował projekt negatywnie.

W opinii z 10 września czytamy: "Nie negując potrzeby wzmocnienia ochrony życia na każdym etapie jego rozwoju, stwierdzić trzeba, że wprowadzenie przepisu karnego penalizującego metodę in vitro może być rozważane, ale dopiero po precyzyjnym określeniu w ustawie warunków dopuszczalności i zakresu stosowania tej metody". Rząd wskazał na wady projektu.

Np. niezdefiniowanie pojęcia "eksperyment", za którego przeprowadzenie na embrionie z in vitro grozi 25 lat więzienia. I to w sytuacji gdy polskie prawo dopuszcza eksperyment medyczny na embrionie, który zmierza do ratowania jego życia lub zdrowia. Rząd zwrócił też uwagę, że projekt chroni przed "eksperymentem" tylko embriony z in vitro, a nie te powstałe drogą naturalną.

Ministerstwo Sprawiedliwości wytknęło projektowi inną niekonsekwencję: trudno uznać za czyn społecznie szkodliwy - a takim musi być przestępstwo - doprowadzenie do powstania ludzkiego życia, "które jest fundamentalnym dobrem człowieka podlegającym ochronie".

Wczoraj Sejm odrzucił projekt w pierwszym czytaniu. Ale całkowity zakaz tworzenia zarodków metodą in vitro zawiera też projekt Bolesława Piechy (PiS). Przewiduje za to kary, jednocześnie jednak reguluje -zgodnie z unijnymi dyrektywami -warunki wszczepiania embrionów już wytworzonych i zamrożonych, w tym ich adopcję.

Do Sejmu wpłynęły też dwa projekty PO (Jarosława Gowina i zespołu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej) i podpisany przez posłów lewicowych, a przygotowany przez zespół ekspertów z inicjatywy Federacji na rzecz Kobiet i stowarzyszenia Nasz Bocian. Wszystkie dopuszczają zapłodnienie in vitro, tyle że pod różnymi warunkami.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':