Olbrzymia większość Polaków jest za dopuszczalnością metody in vitro. Choć raczej dla małżeństw niż bezpłodnych samotnych kobiet - pokazuje sondaż "Gazety"
Badanie zamówiliśmy wczoraj - w dniu, gdy posłowie głosowali nad najbardziej restrykcyjnym projektem ustawy o in vitro. Przewiduje on zakaz pozaustrojowego zapłodnienia i zakłada karanie za dokonywanie zabiegów in vitro.
Przeciw tej metodzie zdecydowanie występuje także
Kościół - niektórzy biskupi dzwonili nawet w tej sprawie do posłów
Ale - co pokazuje sondaż - zdecydowana większość Polaków (a najbardziej młodzi i z wyższym wykształceniem) jest za dopuszczalnością tej metody.
Wątpliwości budzi kwestia, kto powinien być uprawniony do zabiegu in vitro. Największe przyzwolenie społeczne mają małżeństwa. W przypadku samotnych bezpłodnych kobiet opinia publiczna jest bardziej podzielona.
Bardzo wyraźnie przeważa pogląd, że lekarze nie powinni być karani za zabiegi in vitro - przeciw karaniu jest 75 proc. ankietowanych.
Co czwarty badany zgadza się z Kościołem, że in vitro jest moralnie niedopuszczalne, "bo każde dziecko ma prawo począć się z aktu miłosnego rodziców".
52 proc. badanych jest przeciw tworzeniu i zamrażaniu nadliczbowych zarodków. 32 proc. akceptuje tworzenie i zamrażanie większej liczby zarodków.
Badanie telefoniczne PBS DGA dla "Gazety", 10 września, próba 500 osób