http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Stoimy przed wyborem, którym gangsterom dać TVP

Rozmawiała Agnieszka Kublik
2009-09-11, ostatnia aktualizacja 2009-09-11 09:51

Janusz Palikot
Janusz Palikot
Fot. Sławomir Kamiński / AG

Wywiad

ZOBACZ TAKŻE
Agnieszka Kublik: Skąd ta miłość Platformy do Piotra Farfała? Minister skarbu już drugi raz ratuje mu fotel prezesa TVP.

Janusz Palikot, poseł PO: Farfał jest dla Platformy użyteczny. Daje szansę na wykreowanie nowego prawicowego kandydata w wyborach prezydenckich. Wymyślonego i sformatowanego przez Romana Giertycha. Ponieważ sama TVP nie wystarcza - co pokazał przykład Libertasu i Ganleya - prawicowy kandydat może potrzebować poparcia o. Rydzyka, jego Radia Maryja i TV Trwam. Moim zdaniem Rydzyk już został kupiony przez Giertycha. Tak interpretuję podpisanie umowy TVP z fundacją Rydzyka w sprawie telewizyjnych archiwów. Rydzyk zapłaci za te archiwa poparciem kandydata innego niż Kaczyński.

A to Platformie jest na rękę...

- Jeśli TVP jeszcze przez jakiś czas nie będzie w rękach PiS-u, to znacznie zmniejsza szanse Lecha Kaczyńskiego i zwiększa szanse innego kandydata na prawicy, który rozbiłby prawicowy elektorat. A to zwiększa szanse Donalda Tuska. Czy to się uda? Przyznaję, to może być przekalkulowane. I stąd ta miękka obrona Farfała. To Giertych wymyśla te wszystkie kruczki prawne. A minister skarbu uznał, że to lepsze niż przyzwolenie na to, by TVP wpadła w łapy SLD i PiS-u.

To cyniczna kalkulacja: b. neonazista Farfał jest zły, ale nam się strategicznie opłaca.

- Tak, wiem, to obrzydliwe.

A mimo to minister skarbu Aleksander Grad występuje jako posłaniec Giertycha.

- Rzeczywiście to żenujące i stawia Grada w niezręcznej sytuacji. Ale Giertych to sprytnie wymyślił. Gdyby Grad nie posłał do sądu tej opinii prawnej zamówionej przez Farfała, mógłby odpowiadać za działanie na szkodę spółki. Giertych umiejętnie wciągnął nas w tę grę. A my daliśmy się w nią świadomie wciągnąć.

Czyli TVP jest dla was takim samym narzędziem sprawowania władzy, jak dla Kwiatkowskiego, Czarzastego, Wildsteina czy Urbańskiego.

- Ale na odwrót. Bo my nie mamy żadnego wpływu na to, co się dzieje w telewizji. Tylko na jedno mamy wpływ: czy Farfał jeszcze długo porządzi.

To nie jest mało.

- Tkwimy w kwadraturze koła: albo Farfał i Giertych albo Kwiatkowski i Czarzasty z Kaczyńskimi.

I kierując się wyłącznie swoim partyjnym interesem, wybieracie tę pierwsza parę.

- Zapytam brutalnie: a jaka jest różnica między jednym gangsterem a drugim?

Zasadnicza. Sam pan powiedział, że Farfał jest wam użyteczny.

- Ale myśmy Farfała w TVP już zastali. I próbowaliśmy to zmienić. Przygotowaliśmy dwa projekty ustawy medialnej. Nie wyszło, bo lewica koniecznie chciała wsadzić do telewizji Kwiatkowskiego i Czarzastego. A teraz stoimy przed wyborem, którym gangsterom dać telewizję. Mnie jest głupio, że Farfał rządzi telewizją. Wstydzę się. Ale nie ma dobrego wyjścia z tej sytuacji.

Co na to premier Tusk? Nadal mu wszystko jedno, kto jest prezesem TVP?

- To fakt, premier ma do tego duży dystans. Dwa-trzy razy próbowałem z nim o TVP rozmawiać, to zawsze mówił: "Mam ważniejsze sprawy na głowie".

Nie myśli, że na czas wyborów Farfał lepszy niż Kaczyńscy?

- Premier się tym nie zajmuje. Takie decyzje zapadają "piętro niżej".

Ale Tusk chce wygrać wybory prezydenckie?

- Chce. Ale telewizją się nie interesuje.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 26 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    34 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':