Agnieszka Kublik: Skąd ta miłość Platformy do Piotra Farfała? Minister skarbu już drugi raz ratuje mu fotel prezesa TVP. Janusz Palikot, poseł PO: Farfał jest dla Platformy użyteczny. Daje szansę na wykreowanie nowego prawicowego kandydata w wyborach prezydenckich. Wymyślonego i sformatowanego przez Romana Giertycha. Ponieważ sama TVP nie wystarcza - co pokazał przykład Libertasu i Ganleya - prawicowy kandydat może potrzebować poparcia o. Rydzyka, jego Radia Maryja i TV Trwam. Moim zdaniem Rydzyk już został kupiony przez Giertycha. Tak interpretuję podpisanie umowy TVP z fundacją Rydzyka w sprawie telewizyjnych archiwów. Rydzyk zapłaci za te archiwa poparciem kandydata innego niż Kaczyński.
A to Platformie jest na rękę... - Jeśli TVP jeszcze przez jakiś czas nie będzie w rękach
PiS-u, to znacznie zmniejsza szanse Lecha Kaczyńskiego i zwiększa szanse innego kandydata na prawicy, który rozbiłby prawicowy elektorat. A to zwiększa szanse Donalda Tuska. Czy to się uda? Przyznaję, to może być przekalkulowane. I stąd ta miękka obrona Farfała. To Giertych wymyśla te wszystkie kruczki prawne. A minister skarbu uznał, że to lepsze niż przyzwolenie na to, by TVP wpadła w łapy
SLD i PiS-u.
To cyniczna kalkulacja: b. neonazista Farfał jest zły, ale nam się strategicznie opłaca. - Tak, wiem, to obrzydliwe.
A mimo to minister skarbu Aleksander Grad występuje jako posłaniec Giertycha. - Rzeczywiście to żenujące i stawia Grada w niezręcznej sytuacji. Ale Giertych to sprytnie wymyślił. Gdyby Grad nie posłał do sądu tej opinii prawnej zamówionej przez Farfała, mógłby odpowiadać za działanie na szkodę spółki. Giertych umiejętnie wciągnął nas w tę grę. A my daliśmy się w nią świadomie wciągnąć.
Czyli TVP jest dla was takim samym narzędziem sprawowania władzy, jak dla Kwiatkowskiego, Czarzastego, Wildsteina czy Urbańskiego. - Ale na odwrót. Bo my nie mamy żadnego wpływu na to, co się dzieje w telewizji. Tylko na jedno mamy wpływ: czy Farfał jeszcze długo porządzi.
To nie jest mało. - Tkwimy w kwadraturze koła: albo Farfał i Giertych albo Kwiatkowski i Czarzasty z Kaczyńskimi.
I kierując się wyłącznie swoim partyjnym interesem, wybieracie tę pierwsza parę. - Zapytam brutalnie: a jaka jest różnica między jednym gangsterem a drugim?
Zasadnicza. Sam pan powiedział, że Farfał jest wam użyteczny. - Ale myśmy Farfała w TVP już zastali. I próbowaliśmy to zmienić. Przygotowaliśmy dwa projekty ustawy medialnej. Nie wyszło, bo lewica koniecznie chciała wsadzić do telewizji Kwiatkowskiego i Czarzastego. A teraz stoimy przed wyborem, którym gangsterom dać telewizję. Mnie jest głupio, że Farfał rządzi telewizją. Wstydzę się. Ale nie ma dobrego wyjścia z tej sytuacji.
Co na to premier Tusk? Nadal mu wszystko jedno, kto jest prezesem TVP? - To fakt, premier ma do tego duży dystans. Dwa-trzy razy próbowałem z nim o TVP rozmawiać, to zawsze mówił: "Mam ważniejsze sprawy na głowie".
Nie myśli, że na czas wyborów Farfał lepszy niż Kaczyńscy? - Premier się tym nie zajmuje. Takie decyzje zapadają "piętro niżej".
Ale Tusk chce wygrać wybory prezydenckie? - Chce. Ale telewizją się nie interesuje.