http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Palikot: Platforma wspiera Farfała

Agnieszka Kublik
2009-09-10, ostatnia aktualizacja 2009-09-10 18:40

Walka Piotra Farfała o utrzymanie się na fotelu prezesa TVP staje się coraz ostrzejsza. Farfał odwołał posiedzenie rady nadzorczej. Ułatwił mu to minister skarbu Aleksander Grad (PO). - Farfał jest Platformie użyteczny - mówi "Gazecie" poseł PO Janusz Palikot.

Politycy Lewicy chcą, by minister skarbu skierował wniosek do prokuratury wz. umowami jakie tuż przed odejściem z TVP pozawierał Piotr Farfał(zdjęcie)
Fot. Kuba Atys / AG
Politycy Lewicy chcą, by minister skarbu skierował wniosek do prokuratury wz...
- Farfał zrobi wszystko, by choć o tydzień przedłużyć swoje rządy w telewizji - mówi szef KRRiT Witold Kołodziejski (z rekomendacji PiS).

Farfał blokuje zwołane na 16 września posiedzenia nowej rady nadzorczej. Wie, że ta natychmiast go odwoła. Dlatego Farfał podważa prawomocność decyzji Krajowej Rady powołującej rady nadzorcze mediów publicznych. I teraz biedzą się nad tym prawnicy. O co chodzi?

Przypomnijmy: 30 lipca KRRiT wybrała nowe rady nadzorcze mediów publicznych. Powstała koalicja Lewica-PiS, miejscami w radach podzieliła się po połowie. Członkowie telewizyjna rada nadzorcza od razu zapowiedzieli, że odwołają Farfała. Od tej pory stara się on, jak umie, by posiedzenie rady zablokować. Np. nie przesłał do Krajowego Rejestru Sądowego danych nowych członków rady, by sąd rady nie zarejestrował. I choć formalnie rada istnieje od 30 czerwca, a nie od momentu wpisu do rejestru, Farfał brak wpisu wykorzystuje przeciwko radzie.

Ale najlepszy pretekst Farfał dostał od członka KRRiT Lecha Haydukiewicza (jak i Farfał to człowiek związany z LPR). Haydukiewicz nabrał podejrzeń, że podczas wyboru rad nadzorczych KRRiT złamała regulamin (kandydaci zostali zgłoszeni w ostatniej chwili, a nie na 24 godziny przed posiedzeniem). Złożył pozew w sądzie cywilnym o ustalenie nieważności rady i powiadomił o prokuraturę. Ale Haydukiewicz zapomniał, że w KRRiT istnieje osobny regulamin w sprawie powoływania właśnie rad nadzorczych. I z tego regulaminu KRRiT jednogłośnie wykreśliła owe 24 godziny.

Farfał za pieniądze TVP zamówił ekspertyzę u prof. Józefa Okolskiego, prawnika z UW. Zdaniem prof. Okolskiego, KRRiT złamała regulamin.

- Farfał wprowadził w błąd prof. Okolskiego, bo nie poinformował go o istnieniu regulaminu powoływania rad nadzorczych. Więc prof. Okolski nie mając pełnej wiedzy o naszych regulaminach, nie mógł ocenić, czy ich przestrzegaliśmy czy nie. Farfał przesyłając tę opinię profesora ministrowi Gradowi i jego w prowadził w błąd, a minister przesyłając ją dalej do sądu, w błąd wprowadził sąd - mówi szef KRRiT Witold Kołodziejski - to celowa komedia pomyłek, żeby przedłużyć prezesurę Farfała.

Kołodziejski podkreśla, że wszyscy analizują, czy KRRiT popełniła błąd, a do Rady nikt się nie zwrócił choćby o dokumenty związane z wyborem rad nadzorczych.

Czy więc rada nadzorcza może się zebrać 16 września?

Farfał wysłał właśnie do członków rady zawiadomienie, że posiedzenie rady odwołał. Twierdzi, że KRRiT "celowo" naruszyła swój regulamin, więc "jej uchwala jest bezwzględnie nieważna".

Ale i rada nadzorcza i KRRiT nie mają wątpliwości: zostaliśmy legalnie zwołani, a Farfał nie ma prawa posiedzenia rady odwołać.

Członek rady nadzorczej Bogusław Szwedo (z rekomendacji PiS) mówi "Gazecie": - Spotkamy się 16 września. Choć na pewno nie na Woronicza 17 [siedziba TVP]. Ale statut spółki mówi, że siedziba TVP jest ... Warszawa. Więc wszędzie możemy odbyć posiedzenie.

- Chodzi o medialne wrażenie, że istnieje niepewność co do legalności wyboru rady nadzorczej TVP - mówi Kołodziejski - to zasłona dymna, za którą Farfał podejmuje kontrowersyjne decyzje.

Rzeczywiście, w ostatnim czasie, już po powołaniu nowej rady nadzorczej, Farfał przyspieszył. Np. podpisał tajną umowę z fundacją o. Rydzyka w sprawie udostępnienia TV Trwam telewizyjnych archiwów. Teraz szykuje się do przedłużenia umowy z operatorem satelity Astra i utworzenia na Astrze platformy cyfrowej.

- To kontrowersyjna decyzja, wymaga koncesji KRRiT i akceptacji rady nadzorczej - podkreśla Kołodziejski - dlaczego Farfał tak się z tym spieszy?

No i od początku września trwają w spółce zwolnienia grupowe. W sumie pracę ma stracić ponad 400 osób, ale głównie pracujących przy tworzeniu programu, a nie w administracji. Nie przeszkadza to Farfałowi nadal przyjmować do pracy b. działaczy LPR i Młodzieży Wszechpolskiej, choć nie mają żadnych telewizyjnych doświadczeń

Minister skarbu Aleksander Grad już drugi raz rzuca Farfałowi koło ratunkowe. Pierwszy raz, gdy 3 lipca jeszcze stara rada nadzorcza zawiesiła Farfała (i odwiesiła dwóch PiS-owskich prezesów Sławomira Siwka i Marcina Bochenka). Grad w tym samym momencie zakończył kadencję rady, choć - zgodnie z prawem - mógł poczekać godzinę albo dzień. Gdyby poczekał, Farfała dziś na Woronicza by nie było.

Teraz przeciąga badanie prawomocności decyzji KRRiT.

Skąd ta miłość PO do Farfała?

Poseł PO: - Mieliśmy się zgodzić, by na Woronicza wrócił PiS z Siwkiem?!

W piątek Sejm ma głosować nad prezydenckim wetem do ustawy medialnej. PiS i SLD już zapowiedziały, że weto podtrzymają, a PO i PSL mają za mało głosów by je odrzucić. Ustawa przewidywała m.in. powołanie nowej KRRiT oraz nowych rad nadzorczych TVP i PR. Upadek ustawy oznacza to, że jedynie nowa rada nadzorcza może doprowadzić do tego, że na czele telewizji publiczniej nie będzie stał b. neonazista Farfał.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':