Za odrzuceniem projektu komitetu "Contra In Vitro" już w pierwszym czytaniu byli politycy z klubów parlamentarnych PO i Lewicy. - Zapisy tej ustawy nie rozwiązują żadnego problemu. Oceniają stosowanie in vitro w kategoriach światopoglądowych i moralnych. A regulowanie tych kwestii w Kodeksie Karnym wydaje się niewłaściwe - przekonywała posłów Małgorzata Kidawa-Błońska z PO.
Projekt Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej "Contra in vitro" zakłada całkowity zakaz tworzenia embrionów in vitro. I karę za to do trzech lat więzienia. Dopuszcza jedynie wszczepianie kobietom już istniejących, zamrożonych embrionów.
PiS: Każdy głosuje zgodnie z sumieniem Tak radykalne rozwiązania nie znalazły poparcia nawet wśród posłów PiS: - Projekt jest wyrazem bezsilności wobec pustki prawnej w obszarze bioetycznym - stwierdziła Elżbieta Rafalska z PiS. Ale zaraz dodała: - Tylko czy uregulowanie tej kwestii wyłącznie w Kodeksie karnym jest najlepszym rozwiązaniem, czy jest to regulacja pełna?
Politycy PiS będą mieli jednak wolną rękę podczas głosowania. Dyscypliny klubowej nie będzie, każdy zagłosuje zgodnie z władnym sumieniem.
SLD: To propozycja zepchnięcia in vitro do podziemia Suchej nitki na projekcie obywatelskim nie zostawiła lewica: - To zderzenie świata fundamentalizmu ze światem nowoczesnym i cywilizowanym. Państwo nie proponujecie zakazu, chcecie żeby in vitro zeszło w Polsce do podziemia i było poza wszelkimi regulacjami - krytykował Bartosz Arłukowicz z klubu Lewica.
Tuż przed pierwszym czytaniem propozycji komitetu "Contra In Vitro" polscy biskupi napisali list do paralamentarzystów. uznali w nim metodę sztucznego zapłodnienia za naganną, bo "każde dziecko jest osobą od momentu poczęcia, dlatego nie może być przedmiotem, który można kupić". A "poczęcie dziecka metodą in vitro powoduje śmierć jego braci i sióstr w stanie embrionalnym" - napisali duchowni. Niektórzy z nich nawet do polityków telefonowali, przekonując, że odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu, może zostać źle odebrane przez społeczeństwo.
W Sejmie czekają jeszcze inne projekty. Od najbardziej liberalnego -przewidującego szeroką dostępność zapłodnienia in vitro, poprzez propozycje Jarosława Gowina: dostępność in vitro tylko dla małżeństw, zakaz tworzenia zarodków "zapasowych" (wszystkie wytworzone muszą być wszczepione) i zakaz niszczenia zarodków; po projekt Bolesława Piechy - zakazane tworzenie zarodków in vitro, istniejące już zamrożone zarodki podlegają bądź wszczepieniu biologicznym matkom, bądź adopcji.