To było pierwsze tego typu wystąpienie założyciela
Apple od października 2008 roku.
Tej wiosny Jobs miał przeszczep wątroby. Dawcą był 20-latek, który zginął w wypadku samochodowym. - "Nie byłoby mnie tutaj, gdyby nie ta hojność." - powiedział na początku Jobs, przekonując zgromadzonych do tego, aby sami zostawali dawcami.
54-letni prezes Apple już od kilku lat zmaga się ze zdrowiem. W sierpniu 2004 roku wykryto u niego rzadką formę raka trzustki. Udało mu się pokonać chorobę. Ale rok temu bardzo schudł, wywołując spekulacje o nawrocie nowotworu. W styczniu Jobs powiedział, że ma pewne problemy hormonalne, ale będzie kontynuował pracę. Jednak tydzień później wziął zwolnienie przyznając, iż jego kłopoty zdrowotne są "bardziej złożone" niż myślał.
Do pracy powrócił w czerwcu