Kto przez kolejne lata będzie nosił najbardziej prestiżowy tytuł w Kościele? Według informacji "Gazety" być może ten, na kogo wskażą hierarchowie. Nuncjusz apostolski abp Józef Kowalczyk zapytał wszystkich biskupów diecezjalnych, kogo widzieliby jako nowego prymasa.
Duże szanse może mieć sam nuncjusz Kowalczyk, a także metropolita poznański, abp Stanisław Gądecki. Prymas Glemp z pewnością będzie forsował kandydaturę swojego przyjaciela, biskupa łowickiego Andrzeja Dziuby. - Ale raczej nie ma szans, bo poza kard. Glempem nie zdobędzie wielu głosów. Część biskupów może za to wskazać na abp. Głódzia - mówi nasz informator, ksiądz z diecezji gdańskiej, który chce zachować anonimowość.
Tytuł prymasa przez ostatnie 28 lat należał niezmiennie do kard. Józefa Glempa, który na życzenie
papieża Benedykta XVI będzie nim do 80. roku życia. Żegna się z nim w grudniu 2009 r. Jego następcą - na trzy miesiące, do marca - zostanie abp Henryk Muszyński, metropolita gnieźnieński. Gdy w 2008 r. skończył 75 lat, zwyczajowo złożył rezygnację na ręce papieża. Benedykt XVI przedłużył mu posługę metropolity o dwa lata. Początkowo przypuszczano, że prymasem będzie do osiemdziesiątki, czyli do 2013 r. - Najprawdopodobniej tak się nie stanie, to byłoby absurdalne, skoro prymasostwo wiąże się z tytułem metropolity gnieźnieńskiego - mówi nasz rozmówca.
Biskupi mają więc wytypować następcę abp. Muszyńskiego. Co zrobi nuncjusz po tym nieformalnym głosowaniu? Procedura wybierania prymasa jest taka sama jak przy wyborze biskupa. Nuncjusz przedstawia
papieżowi trzech kandydatów (tzw. terno). Zapewne z tego grona Benedykt XVI wybierze prymasa, choć formalnie może wskazać kogoś innego. Plebiscyt nuncjusza to nowość - kandydatury na ważniejsze metropolie są co prawda konsultowane z Episkopatem, ale nie na taką skalę. - To rewolucja, wcześniej nuncjusz raczej tak nie robił - mówi Grzegorz Polak, publicysta specjalizujący się w tematyce kościelnej, związany z kanałem Religia.tv.
Wygląda na to, że nuncjusz chce zbadać nastroje w Episkopacie i faktycznie kierować się sugestiami biskupów. Tym bardziej jeśli to na niego wskażą... O końcu 20-letniej epoki nuncjusza Kowalczyka mówi się coraz częściej. Na stanowisku mógłby go zastąpić Włoch abp Celestino Migliore.
Grzegorz Polak ewentualny wybór abp. Kowalczyka nazywa "bardziej logicznym" niż np. abp. Gądeckiego. - Ze względu na wiek 71-letni nuncjusz nie zostanie już desygnowany do żadnej kardynalskiej metropolii, a ponieważ ma zasługi dla Kościoła, był ambasadorem ojca świętego, mógłby zostać prymasem. A dla abp. Gądeckiego prymasostwo nie jest szczytem kariery kościelnej, chociaż pod względem duszpasterskim byłby zdecydowanie lepszym kandydatem niż abp Kowalczyk. Niewykluczone, że pojawi się jakaś inna kandydatura. Ale chyba nie abp Głódź, bo dopiero co został metropolitą gdańskim - mówi publicysta.
W spekulacjach, kogo wskażą biskupi, mogą także pomóc wyniki głosowania w marcowych wyborach na przewodniczącego Episkopatu. Do drugiej tury przeszli wówczas bp Ignacy Dec, kard.
Stanisław Dziwisz, abp Sławoj Leszek Głódź i abp Józef Michalik, który zdeklasował rywali. Znikomą liczbę głosów w drugiej turze dostali abp
Kazimierz Nycz i abp Stanisław Gądecki.
Kard. Dziwisz nie będzie raczej przechodził z Krakowa do Gdańska. Z kolei abp Michalik niechętnie zgodził się na drugą kadencję przewodniczącego. Czy przyjąłby prymasostwo? - Abp Michalik nie jest bez szans. A gdyby biskupi wskazali na bp. Deca lub kogokolwiek sprzyjającego środowisku Radia Maryja, abp Kowalczyk nigdy ich nie przepuści - twierdzi gdański ksiądz.
Nuncjusz Kowalczyk ma opinię hierarchy umiarkowanego, któremu bliżej raczej do takich biskupów jak Gocłowski czy Życiński niż radiomaryjnego skrzydła Episkopatu. W 2006 r. w imieniu watykańskiego sekretariatu stanu w ostrym liście do przewodniczącego Episkopatu i prowincjała redemptorystów polecił, by zajęli się "uciążliwą sprawą Radia Maryja z pełną uwagą i stanowczością".
Prymas nie ma zbyt wielkiej władzy. Ale nowy statut Episkopatu (wejdzie w życie 7 października) dowartościowuje go. Przyznaje mu miejsce w Radzie Stałej Episkopatu. A to znaczy, że będzie mieć wpływ na to, czym wszyscy biskupi zajmą się na zebraniach plenarnych. Jako członek Rady będzie też pilnował, by decyzje Konferencji Episkopatu były realizowane. Rada Stała może także zajmować stanowisko w sprawach publicznych. Wreszcie - zaznaczono jego "honorowe pierwszeństwo" wśród biskupów. Będzie to widoczne np. podczas kościelnych uroczystości.
Tytuł prymasa związany jest z Gnieznem od 1415 r. Jednak po zniesieniu w 1992 r. unii personalnej archidiecezji gnieźnieńskiej z warszawską kard. Glemp został tylko arcybiskupem warszawskim, a abp Henryk Muszyński gnieźnieńskim.
Jan Paweł II nie chciał wtedy odbierać kard. Glempowi tytułu prymasa, który nosił od 1981 r. Prymas "wróci" więc do Gniezna po 18 latach.