http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prawo jazdy znowu po nowemu

Marcin Sobolewski
2009-09-07, ostatnia aktualizacja 2009-09-07 12:38

W czerwcu weszły w życie nowe zasady egzaminowania kierowców, jednak prawdziwa rewolucja dopiero przed nami

Nauka jazdy
Fot.Agnieszka Sadowska /AG
Nauka jazdy
ZOBACZ TAKŻE
9 czerwca weszło w życie nowe rozporządzenie w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów. Najistotniejsza zmiana dotyczy możliwości skrócenia egzaminu praktycznego z 40 do 25 minut oraz wprowadzenia dodatkowych utrudnień w zdobyciu prawa jazdy kategorii C. Jakie inne zmiany czekają przyszłych kierowców?

Koniec z wyuczonymi testami

Dotychczasową pulę pytań testowych z opcją wielokrotnego wyboru odpowiedzi zastąpią symulacje komputerowe. Łącznie w bazie znajdzie się około 2 tys. regularnie modyfikowanych pytań. Mają zmuszać egzaminowanych do myślenia, a nie zachęcać do automatycznego wciskania przycisków. Pojawią się też dynamiczne symulacje i obraz z kamery. Kursant otrzyma 30 s na wybranie poprawnej odpowiedzi. Nie będzie już możliwości powrotu do poprzednich pytań, a testy przestaną być ogólnodostępne. Zmienią się pytania z udzielania pierwszej pomocy - takie wymagania stawia Europejska Rada Resuscytacji. W nowym projekcie ustawy znalazła się też możliwość odbycia kursu teorii przez internet.

- Dotychczasowy system testów nie uczył zachowań na drodze, zmuszał jedynie do wzrokowego zapamiętywania pytań. Symulacje w czasie rzeczywistym mogą nauczyć kursantów zachowania w konkretnych sytuacjach drogowych. Ważne, by testy przestały być wreszcie ogólnodostępne, a baza pytań regularnie się zmieniała - mówi Wojciech Pasieczny z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji.

Po raz pierwszy - 30 dni

Skróci się okres oczekiwania na egzamin dla zdających na prawo jazdy po raz pierwszy. W ich przypadku ośrodki egzaminowania będą pilnować terminu 30 dni na wyznaczenie egzaminu. Taki okres od daty złożenia wniosku nakłada na Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego ustawa o kierujących pojazdami. Obecnie jednak rzadko udaje się go dotrzymać. Zmiany nie spodobają się osobom, które obleją test. W ich przypadku ośrodki egzaminowania mogą nadal mieć problem z dotrzymaniem terminu.

Losowanie świateł i zbiornika

Przed rozpoczęciem jazdy zdający musiał dotychczas wskazać m.in. zbiornik oleju, płynu chłodzącego, hamulcowego, do spryskiwaczy i opisać, za pomocą jakich przyrządów albo wskaźników należy sprawdzić ich poziom. Teraz z pełnej listy części auta, które trzeba umieć zlokalizować i sprawdzić, każdy kandydat będzie losował dwie. Na ich wskazanie i opis będzie 5 min, co znacznie przyspieszy egzamin. Jeśli ktoś pomyli się ze wskazaniem jednej z wybranych części, egzaminator uzna to za pierwszy błąd. Zdający będzie losował jeszcze raz dwa podzespoły auta.

Krócej znaczy lepiej?

Krótszy egzamin to mniejsze prawdopodobieństwo popełnienia błędu przez kursantów. Z badań wynika, że mniej więcej od 33. min egzaminu praktycznego osoby egzaminowane zaczynają popełniać błędy z powodu rosnącego stresu. Według Marka Bielickiego, instruktora z łomżyńskiej autoszkoły, skrócenie czasu nie ma wpływu na jakość egzaminu. - Umiejętności za kierownicą zależą głównie od szkolenia, a czas egzaminu ma niewielkie znaczenie. Jeżdżenie na siłę niepotrzebnie stresuje kursantów i obniża statystykę zdawalności. Myślę, że egzamin mógłby trwać 15-20 min.

Kiedy oblejesz

Kiedy egzaminator będzie mógł przerwać egzamin? Tu też nastąpiły zmiany. Gdy kursant najedzie na obszar na drodze wyłączony z ruchu (np. wysepkę na rondzie), przejedzie znak STOP bez zatrzymania się. Egzaminator nie może wydawać poleceń sprzecznych z zasadami ruchu drogowego, np. nakazać skręcić w miejscu niedozwolonym. Często właśnie z powodu "wpuszczania na minę" kandydaci nie zaliczali egzaminu. Na koniec egzaminu - bez względu na wynik - przyszły kierowca otrzymuje arkusz egzaminacyjny z wykazem popełnionych błędów. Pamiętaj! Cały egzamin jest filmowany.

Kategoria C - dłużej i drożej

Od września trudniej będą miały osoby, które marzą o pracy kierowcy ciężarówki. Obecnie, żeby uzyskać uprawnienia do prowadzenia pojazdów o masie powyżej 3,5 tony, należy mieć ukończone 18 lat i odbyć kurs, na który składa się 20 godzin teorii oraz 30 godzin jazdy. Koszt takiego kursu wynosi ok. 2 tys. zł plus ok. 800 zł za obowiązkowy podstawowy kurs z przewozu rzeczy. Po zmianach cena szkolenia może wzrosnąć nawet do 7 tys. zł. Po 9 września zaczną obowiązywać nowe przepisy, według których kandydat na kierowcę zawodowego musi mieć ukończone 21 lat i będzie szkolić się aż 280 godzin! Kurs z przewozu rzeczy zastąpi tzw. kwalifikacja wstępna. Szkoły nauki jazdy przeżywają więc prawdziwe oblężenie. Na kursach kategorii C brakuje miejsc, a kursanci próbują jak najszybciej ukończyć szkolenie i przystąpić do egzaminu.

Okres próbny dla początkujących

Wiele krajów europejskich wprowadziło już okres próbny i według badań liczba wypadków z udziałem początkujących zmniejszyła się tam o 20-50 proc. Zgodnie z przygotowanymi przepisami, kierowca uzyskujący po raz pierwszy prawo jazdy kategorii B objęty będzie dwuletnim okresem próbnym ze szczególnym nadzorem:

•  w czasie okresu próbnego z przodu i z tyłu auta kierowca musi przykleić tzw. zielony listek, •  okres próbny zostanie przedłużony po popełnieniu dwóch wykroczeń przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym, a dodatkowo świeży kierowca zobowiązany będzie do przejścia kursu reedukacyjnego, •  w czasie okresu próbnego kierowca nie będzie mógł podejmować pracy zarobkowej w charakterze kierowcy i wykonywać osobiście działalności gospodarczej polegającej na kierowaniu pojazdem,

•  prawo jazdy zostanie cofnięte kierowcy w czasie okresu próbnego po popełnieniu trzech wykroczeń lub jednego przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym (np. jazda po spożyciu alkoholu przy zbadanej zawartości powyżej 0,5 promila).

Czy potrzebne będą badania psychologiczne, o których tak wiele się mówiło? - Projekt nie przewiduje obowiązkowych badań dla wszystkich kierowców. Teraz przechodzić je muszą kandydaci na instruktorów nauki jazdy, kierowców pojazdów uprzywilejowanych albo kierowcy, którzy uczestniczyli w wypadku, gdzie ktoś zginął lub został ranny - mówi Marek Konkolewski z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. - Warto byłoby jednak sprawdzić predyspozycje psychologiczne młodych kierowców, zanim wyjadą na drogi.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 13 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':