Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wybrała nową radę nadzorczą 30 lipca. W dziewięcioosobowej radzie po cztery miejsca dostał PiS i lewica. Ostatniego członka rady wskazał 17 sierpnia minister skarbu. Od tego czasu
TVP ma już kompletną radę nadzorczą, ale ta nie może się zebrać i zacząć pracować.
Blokuje to
Piotr Farfał, który wie, że jedną z pierwszych decyzji rady będzie jego odwołanie. Farfał wykorzystuje to, że Krajowy Rejestr Sądowy nie zarejestrował jeszcze członków rady. A prezes twierdzi, że bez wpisu rada nie może się zebrać.
Ale jak twierdzą prawnicy, to nieprawda, że brak rejestracji przez KRS jest przeszkodą. Decydująca jest decyzja
KRRiT o wyborze członków rady, a nie wpis. Zresztą wpisu nie ma z powodów technicznych: Farfał nie przesłał do sądu danych członków rady. Twierdzi, że nie dostał ich od Krajowej Rady.
To też nieprawda. KRRiT przesłała telewizji - zgodnie z wcześniejszą praktyką - nazwiska członków, ich adresy i numery telefonów. Pośrednio zresztą TVP przyznała, że ma te dane, bo wysłała członkom rady (właśnie na wskazane adresy) zaproszenia na pierwsze posiedzenie na 16 września.
Ale oficjalnie TVP utrzymuje, że nie wie, kto został wybrany do rady nadzorczej. W zeszłym tygodniu Farfał poprosił
MSWiA o ustalenie, "ile osób rzekomo wybranych przez KRRiT do rady nadzorczej TVP znajduje się w ewidencji spisu ludności". MSWiA znalazło ich... ponad 200!
Farfał podpiera się też stanowiskiem Lecha Haydukiewicza, członka KRRiT - jak i on - z rekomendacji LPR. Haydukiewicz twierdzi, że nie był powiadomiony o wyborze nowej rady nadzorczej i nawet złożył w tej sprawie wniosek w prokuraturze. Ale KRRiT miała prawo obradować i głosować nad składem nowych rad nadzorczych i bez Haydukiewicza, bo kworum było.
Roman Giertych, b. prezes LPR, który umieścił Farfała w zarządzie TVP, twierdzi, że "jeśli ktoś kwestionuje ważność uchwały powołującej radę nadzorczą, wpis do KRS ma znaczenie, bo sąd bada prawidłowość wyboru rady i orzeka, która strona ma rację".
Jak się dowiadujemy nieoficjalnie, w tej sytuacji KRRiT wpadła na pomysł, by przeprowadzić reasumpcję głosowania z 30 lipca i raz jeszcze wybrać tę samą radę nadzorczą.
Inny wariant zakłada, by 16 września posiedzenie zwołali sami członkowie rady. - Wtedy, jeśli Farfał odwoła posiedzenie zwołane na 16 września pod pretekstem braku wpisu do KRS, to odbędzie się posiedzenie zwołane przez nas - tłumaczy Bogusław Szwedo z nowej rady nadzorczej. - Wszyscy jesteśmy zdeterminowani, by się zebrać i ukonstytuować.
Rada już zapowiedziała, że na pierwszym posiedzeniu odwoła Farfała. I odwiesi dwóch PiS-owskich prezesów - Sławomira Siwka i Marcina Bochenka. Trzeci - Andrzej Urbański - nadal będzie zawieszony. Najprawdopodobniej obowiązki szefa TVP powierzy Siwkowi. Potem rozpisze konkurs na nowego prezesa.