http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Konieczny jest program ratowania finansów

Witold Gadomski
2009-09-05, ostatnia aktualizacja 2009-09-05 01:00

Wprawdzie sytuacja gospodarcza Polski jest znacznie lepsza niż w większości krajów europejskich, ale sytuacja finansów publicznych bardzo zła.

Witold Gadomski
Fot. Gazeta
Witold Gadomski
Około 80 proc. wydatków budżetowych jest zdeterminowane ustawami. To są tak zwane wydatki sztywne. W naszych domowych budżetach też mamy takie wydatki - na przykład czynsz lub spłata rat kredytów, które zaciągnęliśmy, licząc na to, że nasze dochody wzrosną. Nie możemy ich obniżyć nawet jeśli nasze dochody maleją. W tej sytuacji na wydatki bieżące pozostaje coraz mniej pieniędzy.

Minister finansów ma sytuację podobną. Nie może obniżyć wydatków na emerytury, płace nauczycieli, policjantów, żołnierzy, dotacji do samorządów, które finansują szpitale, dopłat do KRUS. W czasie wysokiej koniunktury rządy zwiększały wydatki, zamiast spłacić zaciągnięte wcześniej przez państwo długi. Teraz pole manewru jest bardzo niewielkie.

Gdyby rząd mógł liczyć na współpracę prezydenta, zapewne znalazłoby się jakieś wyjście. Trzeba by zmienić ustawy, określające niektóre wydatki sztywne lub podnieść podatki, co też wymaga zmian ustawowych. Ale prezydent z góry zapowiada, że na takie propozycje się nie zgodzi.

Sytuacja jest więc dramatyczna, gdyż reakcja rynków finansowych na informacje o niespodziewanie wysokim deficycie może być bardzo zła. Możliwe jest osłabienie złotego i wzrost kosztów obsługi długów zarówno tych, które zaciągnęło państwo, jak i tych, które spłacamy za zakupione samochody i mieszkania. Możliwe jest osłabienie gospodarki. Stanowczo za wcześnie odtrąbiliśmy koniec kryzysu.

Rząd ma niewielkie pole manewru, by nie dopuścić do zrealizowanie się bardzo złego scenariusza - paniki rynkowej, wzrostu stóp procentowych i fali upadłości firm. Musi jednak pokazać, że ma wiarygodne pomysły obniżenia deficytu budżetowego w ciągu 2-3 lat. Innymi słowy - położyć na stół program zmian w finansach państwa po wyborach prezydenckich, gdy powstaną odpowiednie warunki polityczne. Wiarygodność jest tu słowem kluczowym. Program na najbliższe lata musi być napisany rzetelnie, bez ukrywania trudnych spraw. Musi zawierać konkretne propozycje i harmonogram wprowadzania ustaw. Dla Platformy Obywatelskiej i premiera Tuska to nie będzie komfortowa sytuacja, ale średniookresowy program ratowania finansów państwa musi stać się częścią programu wyborczego w przyszłorocznej kampanii prezydenckiej.

W przyszłym roku dziura w budżecie musi być częściowo zasypana wpływami z prywatyzacji. To jest możliwe, jeśli na czele Ministerstwa Skarbu stanie ktoś cieszący się autorytetem i opinią prawdziwego menadżera.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 37 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów

Whitney Houston nie żyje

Mariah Carey, Alicia Keys, Rihanna, Justin Bieber - największe gwiazdy muzyki mówią dziś i piszą, że Whitney Houston była dla nich wzorem i inspiracją