http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Do więzienia, bo utopił kota

Marcin Pietraszewski, Katowice
2009-09-05, ostatnia aktualizacja 2009-09-05 11:29

Rencista z Jankowic na oczach sześcioletniej dziewczynki utopił kota. Sąd skazał go na cztery miesiące więzienia bez zawieszenia! - Z takim wyrokiem nie mieliśmy jeszcze do czynienia - przyznaje prokuratura.

- Ta sprawa powinna być przestrogą dla tych, którzy lubią znęcać się nad zwierzętami i myślą, że są bezkarni - stwierdził wczoraj prokurator Michał Szułczyński z Gliwic.

51-letni Marian O., rencista z Jankowic, nie lubił kota sześcioletniej córki swoich sąsiadów. Kiedy w lipcu ub.r. natknął się na zwierzaka na swoim podwórku, wziął go na ręce i na oczach dziewczynki utopił w beczce z deszczówką. - Sześciolatka była w szoku - mówi prokurator Szułczyński.

Wezwana przez rodziców dziewczynki policja zabezpieczyła ciało kota. Badanie alkomatem wykazało, że Marian O. był pijany. Przyznał się do utopienia zwierzęcia. - Doigrał się, bo mnie denerwował - powiedział.

Sąd Rejonowy w Rybniku nie znalazł dla niego okoliczności łagodzących i skazał go na osiem miesięcy więzienia. - Zwierzę jak osoba żyjąca jest zdolna do odczuwania cierpienia i człowiek jest winny mu poszanowanie - argumentowała sędzia Krystyna Magnuszewska.

Zszokowany karą Marian O. odwołał się wyroku. Jednak Sąd Okręgowy w Rybniku tylko zmniejszył mu karę do czterech miesięcy więzienia. Rencista czeka teraz na wezwanie do więzienia. Będzie musiał także pokryć procesu i zapłacić 500 zł na rzecz schroniska dla zwierząt.

- Jestem zbudowany tym wyrokiem. Powinien być wzorem dla innych sądów - mówi Wojciech Muża, sekretarz Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. W zeszłym roku TOnZ wykryło ponad 5 tys. przypadków znęcania się nad zwierzętami. - Jednak tylko w 100 przypadkach sądy uznały winę oskarżonych i wymierzyły im kary, ale w zawieszeniu - podkreśla Muża.

Zdaniem Muży w Europie Zachodniej sprawcy przestępstw przeciwko zwierzętom karani są bardzo surowo. W Niemczech oprócz więzienia sądy wymierzają im grzywny sięgające pięciokrotnej pensji. W Anglii wynoszą one 5 tys. funtów (prawie 24 tys. zł). - Uderzenie po kieszeni boli - dodaje sekretarz TOnZ.

Maria Wałcerz, prezes bytomskiego TOnZ, liczy: - Od 15 lat walczę z sadystami znęcającymi się nad bezbronnymi zwierzakami i krew mnie zalewała, kiedy sądy umarzały takie sprawy ze względu na niską społeczną szkodliwość. Może wreszcie coś się zmieniło.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 134 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    75 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':