http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Za nagranie ostatnich chwil pilotów Su-27 może pójść siedzieć

mip, jp, kala, TOK FM
2009-09-04, ostatnia aktualizacja 2009-09-04 16:35

Radioamator, który ujawnił nagrania ostatnich chwil pilotów z samolotu Su-27, może trafić za kraty, bo rozmowy pilotów podsłuchiwał nielegalnie. Żandarmeria już go namierzyła, a wojskowa prokuratura przesłuchała.

Su-27 przed startem
Fot. STRINGER/POLAND REUTERS
Su-27 przed startem
Zastępca wojskowego prokuratora okręgowego w Warszawie płk. Ireneusz Szeląg powiedział radiu TOK FM, że sprawa zostanie przekazana do cywilnej prokuratury w Radomiu. Mężczyźnie grozi nawet dwa lata więzienia.

Poruszające nagranie z ostatnich sekund lotu SU-27 podczas Air Show w Radomiu obiegło całą Polskę we środę. Słychać na nich głosy z wieży kontrolnej i samych pilotów SU-27. Taśma kończy się wołaniem "katapultujcie się, katapultujcie się". Potem zapada cisza. Chwilę potem maszyna uderza o ziemię i staje w płomieniach. Myśliwiec rozbił się w pobliżu lotniska na Sadkowie.

Prokurator Szeląg nie chciał ujawnić w jaki sposób udało się namierzyć radomskiego radioamatora. W każdym razie śledczy zareagowali natychmiast po tym, jak na forach i stronach internetowych pojawiło się nagranie. Internauci zaczęli podejrzewać, że to telewizja TVN24 przekazała prokuraturze nagranie. Rzecznik stacji stanowczo zaprzeczył.

Podsłuchiwania i nasłuchiwania służb ratunkowych zabrania ustawa "Prawo telekomunikacyjne". "Zakazane jest zapoznawanie się, utrwalanie, przechowywanie, przekazywanie lub inne wykorzystywanie treści lub danych objętych tajemnicą telekomunikacyjną przez osoby inne niż nadawca i odbiorca komunikatu" - mówi 159 paragraf ustawy. Mimo to chętnych do podsłuchiwania jest wielu.

- Jeśli ktoś prowadzi nasłuch to raczej nie robi tego przypadkowo, dokładnie wie czego szuka. Sądzę, że na imprezie takiej jak Air Show nikt nie prowadzi nasłuchu z chęci zysku - mówi Adam, radomianin, radioamator i fotograf. - Nie chcemy kogoś szantażować, czy zarobić na sprzedaży nagrań do mediów.

Adam nie był na tegorocznym Air Show, ale pilotów i wieżę kontrolną podsłuchiwał dwa lata temu.

- Wieża mówi pilotom, jak zmienia się wiatr, z której strony łatwiej będzie im wykonać manewr. Nasłuch ułatwia mi odpowiednie ustawienie aparatu i pozwala na zrobienie ciekawszych zdjęć - mówi. - Oczywiście przy okazji można usłyszeć też inne ciekawe dyskusje.

Czy nie boi się konsekwencji takich jakie mogą spotkać radioamatora, który ujawnił niedzielne nagranie?

- Jestem ostrożny, nie afiszuję się z tym co robię, ale z ryzykiem oczywiście się liczę - mówi.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów