Uchwała stwierdza, że sojusz dwóch totalitaryzmów doprowadził do II wojny światowej. Oskarża Armię Czerwoną o ludobójstwo, gwałty i grabieże. Wylicza krzywdy, jakich Polska i Polacy doznali z rąk ZSRR nie tylko w 1939 r., ale podczas całej II wojny światowej (w tym proces 16 przywódców Polski Podziemnej), i oskarża Sowiety, co wątpliwe, o doprowadzenie do waśni narodowościowych na Kresach.
I zacznie się stara gra. Mało prawdopodobne, aby uchwała w tym kształcie w Sejmie przeszła. Ale przecież nie o to chodzi, lecz o szantaż patriotyczny. Zapewne teraz każdy, kto wyrazi zastrzeżenia, zostanie okrzyknięty zdrajcą sprawy polskiej i sługusem Moskwy.
Jeśli mimo wszystko Sejm podobną uchwałę przyjmie, to w Rosji znów odezwą się wrodzy Polsce ekstremiści. Wtedy
PiS skrytykuje rząd, że nie odpowiada na ataki, i zrobi wszystko, by przelicytować rosyjskich radykałów.
Chodzi o to, by przekonać społeczeństwo polskie, że PiS najlepiej je obroni przed Putinem; niedawno w kampanii do europarlamentu bronił przed Niemcami polskości Szczecina. Przed 13 grudnia '81 jeden z najbardziej radykalnych działaczy "Solidarności" wołał na posiedzeniu Krajówki: - Jak walniemy pięścią w stół, to kremlowskie kuranty zagrają "Mazurka Dąbrowskiego".
Kremlowskie kuranty do dziś grają swoje, choć często fałszywie.