http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Siecią i listą. Tak jesienią zaatakują kobiety

Renata Grochal
2009-09-04, ostatnia aktualizacja 2009-09-03 19:57

Kongres Kobiet Polskich zasypie poselskie skrzynki mailowe informacjami o parytecie. Będzie też czarna lista bzdur w tej sprawie.

Legenda Sierpnia '80 Henryka Krzywonos podczas Kongresu Kobiet Polskich
w czerwcu w Warszawie
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Legenda Sierpnia '80 Henryka Krzywonos podczas Kongresu Kobiet Polskich w...
ZOBACZ TAKŻE
Ofensywę w sprawie parytetów Kongres Kobiet planuje na jesień. - Ale jeszcze w tym miesiącu zorganizujemy w Sejmie konferencję, na której zaprezentujemy raport Komisji Europejskiej o parytetach. Będziemy namawiać szefa Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka do objęcia patronatu - mówi "Gazecie" prof. Magdalena Środa, jedna z organizatorek Kongresu.

- Chcemy tłumaczyć politykom, dlaczego parytet sprawdził się w wielu krajach i o co chodzi z tą równością - zapowiada prof. Środa. Według kobiet z Kongresu politycy często powtarzają nieprawdy. - Mówią, że chcemy wprowadzić parytet w Sejmie, a nam chodzi o listy wyborcze. Wśród polityków ciągle funkcjonuje wiele stereotypów na ten temat - dodaje. Przypomina posła PO Jarosława Gowina, który mówił, że parytet byłby upokarzaniem kobiet i dawaniem im specjalnych przywilejów.

Dlatego w najbliższych tygodniach każdy poseł dostanie od Kongresu do skrzynki mailowej komplet informacji o parytecie i równości. - Będziemy monitorować takie wypowiedzi posłów w tej sprawie i zamieszczać je na stronie internetowej Kongresu, tak by wyborcy wiedzieli, jak podchodzą oni do tej kwestii - mówi Środa.

Najbardziej kuriozalne teksty trafią na czarną listę Kongresu.

- Jestem absolutnie przeciwny parytetom, bo to jest przejaw inżynierii społecznej. Parytety zaszkodzą kobietom, bo będą one uważane za polityków gorszej kategorii, tak jak czarni studenci na uniwersytetach amerykańskich - potwierdza swoje poglądy w rozmowie z "Gazetą" Gowin. - Utrwali się przekonanie, że kobiety dostały się do polityki dzięki przywilejom. Uważam, że PO powinna stawiać na wolność jednostki, wolną konkurencję i samorzutne procesy społeczne - dodaje.

- Przykład czarnoskórych studentów jest głupi, bo gdyby nie polityka afirmatywna w USA, Barack Obama nie byłby dziś prezydentem - odpowiada Środa. - Równość nigdy nie upokarza. Dziś kobieta musi umieć dziesięć razy więcej niż mężczyzna, żeby dostać dobre miejsce na liście. Upokarzaniem kobiet jest wyrzucanie ich z dobrych miejsc tylko dlatego, żeby zrobić miejsce kolegom - dodaje.

Kolejnym elementem jesiennej ofensywy będzie seria regionalnych konferencji Kongresu. Pierwsza - w październiku w Gdańsku. Kolejne - m.in. na Śląsku i w Poznaniu. Będą tam zbierane podpisy pod obywatelskim projektem ustawy o parytecie. Żeby Sejm zajął się nim, musi podpisać się pod nim 100 tys. osób.

Zdaniem Kongresu tylko ustawowy parytet jest w stanie w krótkim czasie zwiększyć liczbę kobiet w polityce. Dziś w Sejmie jest ich 20 proc., a w Senacie zaledwie 8 proc.

Jednak politycy są raczej niechętni ustawowemu parytetowi. Poparł go tylko prezydent Lecha Kaczyński i szef SLD Grzegorz Napieralski. Niechętny parytetom jest PiS i PSL. Szef PO Donald Tusk wolałby, aby to partyjni liderzy sami decydowali o parytetach u siebie. Tusk chce oddać kobietom jedynki na połowie list w wyborach parlamentarnych w 2011 r., ale w partii jest opór przeciw tej propozycji.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':