http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Putin i elementy skandalizujące

rozmawiał Krzysztof Katka
2009-09-04, ostatnia aktualizacja 2009-09-03 19:55

Rozmowa z Michałem Rachoniem rzecznikiem PiS w Sopocie, b. rzecznikiem MSWiA

Michał Rachoń mieszka w Warszawie, ale nie ma zamiaru zdradzać swojego adresu
Fot. Dominik Sadowski / AG
Michał Rachoń mieszka w Warszawie, ale nie ma zamiaru zdradzać swojego adresu
Michał Rachoń w przebraniu
fot. Krzysztof Katka
Michał Rachoń w przebraniu
Krzysztof Katka: Dlaczego 1 września wdział pan strój penisa, by protestować przeciwko premierowi Rosji? To był udany happening?

Michał Rachoń: Akcja miała elementy skandalizujące, ale był to jedyny sposób na to, by pokazać, że wizyta Władimira Putina była niestosowna - po tym, jak rządowe agendy rosyjskie przeprowadziły propagandowy ostrzał artyleryjski Polaków i naszej historii.

Happening musi być kontrowersyjny. Nagrywałby pan tę akcję, gdybyśmy tylko rozwinęli transparent? Nasza akcja miała być anonimowa, ale niestety, nie udało się - zostałem przez pana rozpoznany.

To źle? Wstydzi się pan?

- Ja się akcji nie wstydzę, jestem wręcz dumny z tego, że byliśmy wśród tych nielicznych osób, które zaprotestowały przeciwko wizycie Putina.

Żałuję natomiast, że tematem w mediach stał się nie protest, lecz moja skromna osoba i PiS. A to nie była partyjna akcja. Zresztą pewnie Putin liczył na to, że PiS da się sprowokować krytyką polskiej historii ze strony rosyjskiej, ale tak się nie stało.

Ale w końcu pan przebrał się za penisa. Skąd ten pomysł?

- Wykorzystanie penisa było cytatem z akcji przeprowadzonej przez rosyjskie służby przeciwko Garriemu Kasparowowi. Kiedy półtora roku temu Kasparow kandydował na prezydenta Rosji, to na konferencji prasowej puszczono mu helikopterek z przyczepionym wibratorem. Dobrze, że przypomnieliśmy te metody.

Poza tym potrzebny był symbol międzynarodowy. Akcja została zauważona przez rosyjską opozycję i cytują ją zagraniczne serwisy elektroniczne.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':