Regularny udział (przynajmniej raz w tygodniu) w mszy lub nabożeństwie deklaruje 40 proc. kobiet z dużych miast. To o 26 pkt proc. mniej niż w 1992 roku!
Mężczyźni ciągle rzadziej niż kobiety deklarują regularny udział w mszy (dziś ok. 32 proc. w stosunku do 42 proc. w 1992 r.). Może zaskakiwać, że 17 lat temu regularnie praktykujących kobiet było aż o 24 pkt proc. więcej niż mężczyzn, podczas gdy teraz ich "religijna przewaga" nad panami skurczyła się do 8 pkt proc. Za to znacząco urosła grupa pań, które do kościoła chodzą nieregularnie, kilka lub kilkanaście razy w roku: z 22 proc. w roku 1992 do 38 proc. obecnie. Podobnie jest w grupie kobiet z wyższym wykształceniem: w porównaniu z 1992 r. przewaga tych, które regularnie uczestniczą w mszy, nad kobietami praktykującymi rzadziej niż raz w tygodniu jest mniejsza prawie o połowę. - Schemat myślenia o kobietach jako bardziej pobożnych niż mężczyźni dezaktualizuje się. Kobiety upodabniają się do mężczyzn, jeśli chodzi o styl życia, także np. używanie alkoholu. Teraz widać to również w stosunku do Kościoła, ale głównie w miastach. W grupie kobiet starszych i mieszkających na wsi nie znajduje to odzwierciedlenia - mówi "Gazecie" Rafał Boguszewski, socjolog z CBOS, który opracował raport "Dwie dekady przemian religijności w Polsce".
Niezależnie od płci rzadziej do kościoła chodzą też ludzie młodzi (między 18. a 24. rokiem życia). Około połowy badanych z tej grupy uważa się dziś za wierzących i deklaruje jednocześnie regularny udział w mszy lub nabożeństwie. W 1992 r. takich osób było 72 proc. Dwukrotnie (z 20 do 40 proc.) zwiększyła się za to liczba tych, którzy uważają się za wierzących, ale do kościoła chodzą nieregularnie. "Wyniki badania zdają się potwierdzać, że strata
papieża Polaka nie pozostała bez wpływu na religijność jego rodaków" - napisał w komentarzu do badań Rafał Boguszewski.