http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Miłość bez granic

Agnieszka Trojanowska - Bis
2009-09-03, ostatnia aktualizacja 2009-09-03 18:22

Jak daleko może się posunąć ojciec wobec swego dziecka by nie było to molestowanie seksualne? Czy sąd może to rozstrzygnąć? Wstrząsający reportaż Agnieszki Trojanowskiej - Bis z Radia TOK FM

ZOBACZ TAKŻE
POSŁUCHAJ

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



- Ty wyjdź, a ja ją wykąpię. I te kąpiele się powtarzały. Pojawiały się dziwne zabawy. Dziecko bawiło się genitaliami ojca - opowiada bohaterka reportażu, matka czteroletniej dziś dziewczynki. - Punktem kulminacyjnym było przyłapanie go, rozebranego całkowicie, "do rosołu". Próbował przytulić małą do swoich męskich części. Wtedy to już bez odwołania powiedziałam, że ma się wyprowadzić i zrobić coś z tym problemem.

To nie jedyna taka sprawa.

- Coraz więcej mamy oskarżeń o molestowanie ze strony jednego z rodziców, częściej oskarża matka niż ojciec. - mówi Wiesław Czernikiewicz, seksuolog, konsultant wojewódzki w dziedzinie seksuologii dla Mazowsza - Oskarżenia o wykorzystywanie seksualne dzieci najczęściej pojawiają się, gdy para się rozchodzi. Z badań wynika, że około 60 procent takich oskarżeń w trakcie spraw rozwodowych to oskarżenia bezpodstawne.

W tej sprawie zrozpaczona matka odwiedziła szereg organizacji, psychologów i seksuologów. W końcu sprawa trafiła do sądu. Kobieta ma żal do polskiego wymiaru sprawiedliwości, bo nikt nie chce jej uwierzyć i pomóc. Sprawę komplikuje fakt, że rodzice są różnej narodowości. Wszyscy zasłaniają się więc różnicami kulturowymi.



Ojciec dziecka początkowo zgodził się na nagranie radiowe, ale ostatecznie odwołał spotkanie. Zaproponował, że zamiast niego porozmawia z nami jego obecna partnerka.



Dziewczynka źle znosi konflikt między rodzicami. - Wychowawczynie w przedszkolu zwróciły mi uwagę, że mała się masturbuje - przyznaje matka dziecka.



Zdjęcia stały się dowodem, gdy ojciec dziecka wystąpił do sądu w sprawie ustalenia kontaktów z dzieckiem. Fotografie oglądali m.in. seksuolodzy, którzy mieli wydać opinie. Ich badania nie wskazują na molestowanie. Biegli twierdzą, że zachowania ojca, które niepokoją matkę, mogą wynikać z różnic kulturowych, a nie problemów seksualnych. Udało nam sie dotrzeć do jednego z biegłych. Wiesław Czernikiewicz, seksuolog, konsultant wojewódzki w dziedzinie seksuologii dla Mazowsza nie chciał jednak rozmawiać o tej konkretnej sprawie. Zabrania mu tego prawo.



- Zdjęcia zostały wyreżyserowane przez matkę - broni się ojciec dziecka, ustami swojej obecnej partnerki. I przedstawia zupelnie inną wersję wydarzeń, która oskarża matkę.



Obecnie mężczyzna może spotykać się z dziewczynką dwa razy w tygodniu po trzy godziny, sam na sam. Bez nadzoru matki, psychologa, czy kuratora. - powiedział nam Marcin Łochowski, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego Warszawa - Praga, w Warszawie.



Sprawa jeszcze nie zakończyła się. Rodzice spotkają się niedługo na kolejnej rozprawie.

Źródło: Tokfm.pl
  • 48 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    30 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':