http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dla nauczycieli 7 proc. więcej

Aleksandra Pezda
2009-08-31, ostatnia aktualizacja 2009-09-01 00:45

Taką podwyżkę od września 2010 r. obiecał wczoraj nauczycielom premier Donald Tusk.

Premier Donald Tusk
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Premier Donald Tusk
I dorzucił zapowiedź kolejnych podwyżek w latach 2011 i 2012 (w każdym dwa razy po 5 proc., w styczniu i we wrześniu). O ile nie będzie krachu gospodarczego.

Premier przyszedł niespodziewanie na posiedzenie zarządu ZNP, które odbywało się w Gdańsku. Związkowcy spodziewali się jedynie minister edukacji Katarzyny Hall i szefa doradców premiera Michała Boniego, z którym negocjuje od czerwca.

Ostatnio rząd obstawał przy propozycji 1 proc. podwyżki od stycznia 2010 r. i 3 proc. od września. Związkowcy chcieli więcej.

Chcieli, bo po strajkach w 2008 r. rząd obiecał im podwyżki na 2009 r. (dwa razy po 5 proc., w styczniu i we wrześniu) i takie same w 2010 pod warunkiem dobrej kondycji gospodarki. Wraz z kryzysem rząd wycofał tę obietnicę.

Wczoraj premier Tusk przyznał związkowcom, że 1-procentowa podwyżka to byłby duży wysiłek organizacyjny dla rządu, a dla nauczycieli - finansowy ochłap. Dlatego przystał na propozycję ZNP jednej większej podwyżki we wrześniu.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 55 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    43 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':