Czterech generałów, cztery strony wojny: Anders. Gra ze Stalinem | Sikorski. Wojna domowa na emigracji | Berling. Nie będę bolszewikiem | Bór-Komorowski. Skok w przepaść
>
Z piątego piętra leci cztery-pięć sekund. Ciało głucho uderza o trotuar. Nowojorczycy, którzy przechodzą w pobliżu budynku przy Riverside Drive 3, przystają zszokowani. Jest 1 lipca 1942 r. Człowiek, który umiera na chodniku, to generał Bolesław Wieniawa-Długoszowski, adiutant i przyjaciel marszałka Piłsudskiego. Następnego dnia miał lecieć na Kubę, zostać tam ambasadorem - tak jak chciał gen. Władysław Sikorski, premier polskiego rządu na uchodźstwie.
Sikorski ma wielu wrogów. Po samobójstwie mówią, że premier emigracyjnego rządu postanowił upokorzyć człowieka, który kiedyś stał najbliżej Piłsudskiego - a teraz, mimo że stuknęła mu sześćdziesiątka, chciał tylko frontowego przydziału. Ale Sikorski bawił się z Wieniawą jak kot z myszą. Obiecał, że załatwi mu funkcję w armii, a potem zamilkł na długie miesiące. Więc Wieniawa nauczył się introligatorstwa, żeby jego żona i córka nie głodowały.
Co musi siedzieć w tym Sikorskim? - zastanawiają się jego przeciwnicy. Przecież też ma żonę i córkę, i nawet jest z tego samego rocznika, 1881. Ale przyszedł jak diabeł z cyrografem: No, Wieniawa, teraz zobaczymy, jaki z ciebie patriota - podobno nawet w obsłudze cekaemu gotów jesteś służyć dla ojczyzny. Ale ja cię nie chcę w mojej armii, tak jak innych twoich przyjaciół od Piłsudskiego, "sanatorów". Byłeś ambasadorem w Rzymie, teraz możesz być w Hawanie. Tylko podpisz.
I Wieniawa podpisał. Ale nie wytrzymał upokorzenia.
Tak mówią.
Jednak przeciwnikom nie chodzi tylko o Wieniawę. Zarzucają Sikorskiemu, że we Francji w 1940 r. pozwolił zniszczyć polską armię i odpowiada za to, że do Anglii dotarło tylko 15 tys. żołnierzy. Z osiemdziesięciu.
I to, że pozwolił Churchillowi kupczyć naszymi Kresami, Wilnem, Lwowem.
Że paktował ze Stalinem.
A do tego zamykał przeciwników w obozach odosobnienia. Oni chcieli się bić, ale Sikorski postanowił rozliczyć się z "niepewnymi politycznie". Zsyłał ich na wyspę pod Glasgow, razem z niezdatnymi z różnych powodów do służby, nawet z podejrzanymi o zboczenia seksualne, drobne kradzieże, tchórzostwo. Trzymał miesiącami bez wyroku, w podartych trzewikach i przetartych ubraniach. Wychodzili stamtąd wyniszczeni.
Fakt, dostał przed wojną od Marszałka w tyłek. Ale czy to powód, żeby na obczyźnie, w czas narodowej tragedii, mścić się na rodakach?
Bo cóż to jest jak nie zemsta?
Wojna z Piłsudskim Rok 1923. Marszałek Sejmu Maciej Rataj notuje: "Wojna z Piłsudskim rozwija się na ostro. Sikorski chwali się, że wojsko ma za sobą, nawet dawnych piłsudczyków, którzy się do niego zgłaszają".
A jeszcze przed kilku miesiącami marszałek pisał o Sikorskim: "Inteligentny, żywy umysł, lekki charakter obok wielkiej ambicji. (...) Umie i lubi rozkazywać i przy swej obrotności daje sobie łatwo radę w prawie każdej sytuacji".
Piłsudski z Sikorskim znają się od szesnastu lat, jeszcze z niepodległościowej roboty w Galicji. Z Komendantem sprawy mają się prosto - dla posłusznych jest jak ojciec, surowy, ale ojciec. Jednak Sikorski, ambitny chłopak z ubogiej rodziny, chce więcej, niż daje Piłsudski. W 1916 r., gdy Komendant zrywa z Wiedniem na rzecz sojuszu z Niemcami, Sikorski dostaje awans na austriackiego pułkownika i prowadzi dla legionów werbunek w Piotrkowie. Dla Piłsudskiego to marnowanie polskiej krwi - na jego zlecenie Wieniawa-Długoszowski pisze i kolportuje wiersze ośmieszające Sikorskiego.
W czasie wojny polsko-bolszewickiej 1920 r. urazy idą w niepamięć. Pułkownik Sikorski jest jednym z najlepszych dowódców na froncie, jego 5. Armia wykonuje błyskotliwe posunięcia i gromi czerwonych. Sikorski czuje się współautorem zwycięstwa. Przyjaźni się z gen. Tadeuszem Rozwadowskim, który opracował strategiczny plan rozbicia bolszewickich armii. Obaj ze zdumieniem obserwują, jak laury zgarnia Piłsudski.
Komendant bierze Sikorskiego pod swoje skrzydła, mianuje szefem sztabu, promuje na generała dywizji. A kiedy w grudniu 1922 r. zamordowany zostaje prezydent RP Gabriel Narutowicz, Sikorski zostaje na pół roku premierem, mimo sprzeciwu sejmowej prawicy, za to za zgodą Piłsudskiego. Doprowadza do uznania wschodnich granic Rzeczypospolitej przez mocarstwa zachodnie. Jako minister w jego rządzie Władysław Grabski przygotowuje założenia reformy monetarnej. Ale mówi się o Sikorskim, że jest próżny, lubi przechwałki, uwielbia klakierów. Do Piłsudskiego docierają plotki, jakoby ambitny generał chciał zająć jego miejsce.
Wkrótce Sikorski wiąże się ze zwalczającą go dotychczas prawicą i wchodzi do nowego rządu jako minister spraw wojskowych. Zaczyna forsować ustawę, która ma odebrać Piłsudskiemu kontrolę nad armią. Komendantowi trudno ze spokojem znosić taką bezczelność - Sikorski to dla niego niewdzięcznik i zdrajca.
Podczas przewrotu majowego 1926 r. gen. Sikorski jest dowódcą we Lwowie. Nie wysyła swoich żołnierzy przeciwko Piłsudskiemu, ale i tak jego kariera jest skończona. Zostaje pozbawiony dowództwa, jego pobory są zmniejszone o połowę. Nie podają mu ręki.