Niedawno podróżowałem po Wielkiej Brytanii. Wysiadłem z samolotu na podlondyńskim lotnisku Gatwick i musiałem dostać się do położonego o 380 km dalej Chester w północno-zachodniej Anglii. Trwającą niemal 3,5 godziny podróż pokonałem trzema pociągami trzech różnych spółek i korzystałem jeszcze z londyńskiego metra.
Na wszystkie te etapy (łącznie z metrem) kupiłem jeden bilet i nie musiałem się absolutnie martwić, do którego pociągu wsiądę, czy to osobowy zatrzymujący się na każdej stacji, czy szybki pospieszny. Załóżmy teraz, że nasz kraj odwiedza obcokrajowiec i ląduje w Balicach. To jedyny nasz port lotniczy, do którego można dojechać pociągiem. Chce jechać do oddalonego o jakieś 500 km Grudziądza.
Tyle że w ofercie polskich przewoźników trudno połapać się Polakom, a co dopiero ludziom spoza naszego kraju. Co zagranicznego gościa czeka po drodze?
Wyszukiwarka połączeń na stronie
PKP wskazuje, że najszybciej pokona tę trasę z trzema przesiadkami przez Kraków, Warszawę i Toruń. ** Z Krakowa-Balic do Krakowa Głównego dojedzie pociągiem pospiesznym należącym do spółki Przewozy Regionalne (Mimo informacji, które mógł znaleźć w internecie, że połączenia pospieszne obsługuje tylko Intercity. Tymczasem na dwóch trasach, właśnie Balice i Wrocław - Praga, należą one do PR.). ** Do Warszawy dojedzie ekspresem spółki Intercity (choć ten odcinek pokonują też pospieszne InterCity i InterRegio Przewozów Regionalnych). ** Potem do Torunia pospiesznym Intercity (tam jadą jeszcze Tanie Linie Kolejowe i InterRegio), a ** końcowy odcinek pokona osobowym konsorcjum Arriva PCC.
Musi kupić trzy osobne bilety, w kasie powiedzieć, które odcinki pokona pociągiem jakiego przewoźnika, bo kasjerka nie musi widzieć, jakie ma dokładnie plany. Ile to będzie kosztować, strona PKP nie podaje. Być może algorytm służący do obliczeń jest zbyt skomplikowany? - Brytyjczycy do swojego idealnego modelu dojrzewali kilkadziesiąt lat. My jesteśmy dopiero na początku tej drogi - pociesza Michał Wrzosek, rzecznik prasowy PKP. -
Ale przyznaję, że na razie ze strony przewoźników nie widać jakiejś szczególnej woli dorobienia się systemu przyjaznego pasażerom. Jedyna szansa, jaką mamy na zniżkę, wystąpi w przypadku, gdy planujemy przesiadanie się pomiędzy pociągami spółki Intercity, Przewozów Regionalnych, Kolei Mazowieckich i SKM Trójmiasto. Otrzymamy wtedy na wspólny przejazd 10 proc. zniżki, ale musimy spełnić warunek, że każdy z odcinków przejechanych daną spółką musi być dłuższy niż 51 km.
Zanim więc rozpoczniemy podróż, warto poznać przewoźników obsługujących polskie pociągi (niestety).
**
PKP Intercity oferuje w całym kraju
podróże pociągami EuroCity (międzynarodowe z miejscówką), InterCity i ekspresami (konieczna miejscówka), Tanimi Liniami Kolejowymi (to rodzaj pospiesznych, ale z miejscówkami) i pospiesznymi (bez tych do Balic i z Wrocławia do Pragi).
**
PKP Przewozy Regionalne to należący do samorządów przewoźnik, który obsługuje połączenia osobowe, Regio Plus (przyspieszone w cenie osobowych), InterRegio (pospieszne na trasach pomiędzy dużymi miastami), pospieszne (wspomniana już trasa do Balic i z Wrocławia do Pragi) oraz międzynarodowe przygraniczne.
** Na Kujawach i Pomorzu mamy jeszcze
Arrivę PCC, na Dolnym Śląsku
Koleje Dolnośląskie, a na Mazowszu
Koleje Mazowieckie.
** Do tego wszystkiego w obrębie aglomeracji dochodzą
SKM w Trójmieście, SKM i WKD w Warszawie.
Kłopot polega na tym, że niemal każdy przewoźnik ma swoją taryfę, swój system biletów promocyjnych i nie bardzo lubi pasażerów, którzy mają bilety wystawione przez konkurencyjną spółkę. Choć np. Arriva PCC, Koleje Mazowieckie i Koleje Dolnośląskie honorują bilety jednorazowe Przewozów Regionalnych.
Ale tam, gdzie walczą ze sobą Przewozy Regionalne i PKP Intercity, jest dużo gorzej. Przykładem niech będzie trasa Warszawa - Łódź. Pomiędzy tymi miastami kursują pociągi pospieszne Intercity i pociągi InterRegio Przewozów Regionalnych. O godz. 7.50 z Łodzi Fabrycznej odjeżdża InterRegio, a zaledwie osiem minut później pospieszny. Po drodze zatrzymują się na tych samych stacjach, jadą mniej tyle samo czasu. Ale pasażer, który kupi bilet na pociąg pospieszny, absolutnie nie powinien wsiadać do InterRegio i odwrotnie!
- Nie jest tak, że jak ktoś się pomyli, to od razu dostanie mandat - zapewnia Marta Olender z biura prasowego InterRegio. - Konduktor sprzeda pasażerowi bilet na właściwe połączenie, choć pobierze za to opłatę za wystawienie biletu w pociągu w wysokości 5 zł. A na bilecie, który miał pasażer, wypisze adnotację o jego niewykorzystaniu. Pasażer musi iść z nim do kasy po przyjeździe na stację docelową i tam odzyska pieniądze.
Podobne standardy według zapewnień przewoźnika stosowane są w PKP Intercity. Nie ma lekko.
Gdzie jeszcze ci dwaj przewoźnicy walczą o pasażerów?
Zarówno pociągi pospieszne spółki Intercity jak i Inter Regio Przewozów Regionalnych jednocześnie kursują na trasach: Przemyśl-Rzeszów-Kraków-Katowice-Wrocław, Warszawa-Kraków, Warszawa-Bydgoszcz, Warszawa-Poznań, Poznań-Olsztyn, Gdynia-Toruń-Łódź, Łódź-Kraków i Warszawa-Białystok.