http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dramat na Air Show w Radomiu

afb, PAP
2009-08-30, ostatnia aktualizacja 2009-08-30 14:11

Kilka minut po starcie, czasie pokazu akrobacji spadł białoruski Su-27. Zginęli dwaj piloci.


Karolina Stasiak
Samolot runął na ziemię na skraju lotniska ok. godz. 13.15, po czym w powietrze wzbiły się kłęby dymu. Samolot z 61 bazy lotnictwa myśliwskiego w Baranowiczach na Białorusi runął w odległości 100 metrów od zabudowań, między Małęczynem a Makowem. Na lotnisku, mimo kilkudziesięciotysięcznego tłumu widzów, panuje niemal całkowita cisza. Nad miejscem katastrofy krąży śmigłowiec. Obaj piloci samolotu nie katapultowali się i zginęli.

To kolejna tragedia na radomskim Air Show. M.in. w 2007 r. w Radomiu zginęli dwaj piloci grupy Żelazny. Ich samoloty zderzyły się na wysokości 30 metrów, przy prędkości 300 km/h.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów