http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Co się podoba Polakom; Jeśli książka, to Kalicińskiej

Leszek K. Talko
2009-08-30, ostatnia aktualizacja 2009-08-29 12:21

Bo wszystkie złe rzeczy robią inni, poza kręgiem światła. My siedzimy w cieple pieca i nasi: matka, mąż, ciotka czy przyjaciółka, nie zrobią nam nic złego

Polacy kupili 600 tys. jej książek. Kochają ją za domowe ciepło i że ten świat jest na wyciągnięcie ręki. Na Mazurach
Fot. Jan Zamoyski
Polacy kupili 600 tys. jej książek. Kochają ją za domowe ciepło i że ten świat...
Małgorzata Kalicińska opisuje Małgosię, która jako bohaterka powieści jest postacią
wymyśloną. Ta Małgosia też pracuje w agencji reklamowej, też ma córkę, też rozwodzi się z mężem, też znajduje azyl na Mazurach, też jeździ półciężarową toyotą
Fot. Jan Zamoyski
Małgorzata Kalicińska opisuje Małgosię, która jako bohaterka powieści jest...
Raj jest blisko. I ja wiem, jak wygląda. Ale czytajmy dalej, wszystko się z czasem wyjaśni.

Muszę zastrzec. Zanim zabrałem się do tego tekstu, jak wygląda obecny raj, nie wiedziałem. Nie wiedziałem też, co sprawia, że raj jest rajem (nie, to nie skrzydełka i harfy). Raj można sobie natomiast z grubsza wyobrazić. Wygląda mniej więcej tak: to dom opleciony dzikim winem. Stary, tak, bardzo stary. W oknach się świeci . W fotelu śpi kot, w kącie uśmiecha się pies. I może jeszcze coś w stodole. Koza, może krowa? Tak.

Przy stole siedzą rodzina i przyjaciele. W różnym wieku. Ktoś wchodzi, ktoś wychodzi, nie ma przecież obowiązku siedzenia. Może wyjść, nikt się nie obrazi. Ktoś nawet czyta sobie książkę - dlaczego nie. Skoro ma ochotę.

Na kuchni coś się smaży. Wszystko jedno co, grunt, że pięknie pachnie. Tak.

Uwaga główna: żeby to zadziałało, wszyscy muszą chcieć tu siedzieć, przy tym stole. I jeszcze coś. Ale o tym później. Tak.

Garść niezbędnych nudnych szczegółów

Książka zatytułowana jest "Dom nad rozlewiskiem". Autorka nazywa się Małgorzata Kalicińska i prosi, żeby ją nazywać Małgosią. Małgosią K. Tak. Książka sprzedała się w 200 tys. egzemplarzy. Ma jeszcze sequel i prequel sprzedane w prawie tak samo imponującym nakładzie.

Od trzech lat bez przerwy na liście bestsellerów, co dowodzi, że Polacy zakochali się w tej książce bez pamięci.

Komentarze w internecie jak to komentarze: 90 proc. zachwyconych czytelników prosi o jeszcze, 10 proc. narzeka, że to chała nie z tej ziemi, czyli standard.

Krytycy jak to krytycy: nie zajmują się książką, bo to literatura kobieca, czyli właściwie nie książka, ale produkcyjniak. Czyli standard.

Na okładce zachęcające zdanie od wydawcy. Polski "Rok w Prowansji". I temu można się przyjrzeć bliżej, bo o Peterze Mayle'u prawie wszyscy zdążyli zapomnieć i właściwie to na jego książkach można by teraz pisać: angielski "Dom nad rozlewiskiem".

Nie ukrywajmy, pokrewieństwo jest bliskie. Peter Mayle pracował w agencji reklamowej, Małgosia K. też. Peter Mayle rzucił robotę lub ona jego. Małgorzata Kalicińska też. P.M. postanowił zmienić życie i miejsce zamieszkania. M.K. też. P.M. opisywał życie w swoim nowym domu, słodkie farniente. M.K. też. P.M. w Prowansji, a M.K. nie. Dolce vita miało miejsce na Mazurach - w miejscu ściśle określonym, kilka kilometrów od Pasymia, trzeba skręcić przy brzózkach, dojść do rozlewiska i tam stoi Dom.

Różnica jest jeszcze jedna. Peter Mayle opisywał siebie - Petera Mayle'a, który jedzie do Prowansji, zmaga się z hydraulikiem, odkrywa knajpkę, wścieka się na listonosza, sączy wino i w zasadzie mimo dziwnych zwyczajów miejscowych żabojadów wzdycha, że jest cudnie.

Małgosia K. opisuje Małgosię, która jako bohaterka powieści jest postacią wymyśloną (ale o tym później). Ta Małgosia też pracuje w agencji reklamowej, też ma córkę, też rozwodzi się z mężem, też znajduje azyl na Mazurach, też jeździ półciężarową toyotą - ale Małgosia K. zdecydowanie zaprzecza, żeby miała coś wspólnego z tą Małgosią literacką. Powiedzmy więc, że istnieją dwie bardzo podobne, ale nie identyczne Małgosie.

Ta pierwsza - Małgosia K. - napisała książkę, a ta druga Małgosia po prostu w niej występuje.

Prawdziwa Małgosia K. prowadzi agencję reklamową (kilka lat temu). Agencja kupuje stary dom koło Pasymia. Otwiera ośrodek szkoleniowo-konferencyjny, przenosi się na Mazury, remontuje, buduje, wsiąka w wioskę. Wsiada w szlafroku do samochodu i zajeżdża do miejscowego sklepiku. Sama też jest prawie miejscowa.

Wpada na pomysł, żeby otworzyć zoo. Takie małe. Tak.

Widzi ogłoszenie o sprzedaży konia. Przyjeżdża, ogląda, mówi właścicielowi, że kupi.

- To niech pani go ładuje - mówi chłop.

- Gdzie? - dziwi się Małgosia K.

Źródło: Duży Format
  • 25 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    29 głosów

FBI prześwietliło Jobsa

W 1991 roku administracja prezydenta George'a Busha seniora rozważała zatrudnienie Steve'a Jobsa. FBI sprawdziło wtedy dokładnie Jobsa, a teraz upubliczniło tamte informacje

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W sobotę z ''Gazetą'':

  • Wysokie Obcasy