W rocznicę wybuchu wojny znów przyjadą do nas tylko
Niemcy i Rosjanie, a alianci nie dojadą. Rząd Stanów Zjednoczonych przyłączy się dopiero za kilka lat. W tej sytuacji nasze hasło brzmi: "Nie oddamy ani Guzikiewicza". Obrona Gdańska skoncentrowana jest na gdańskiej poczcie, gdzie wszyscy ciągle czekają na nadejście przekazu pieniężnego z Kataru. Rzecznik rządu spodziewa się nadal przyjazdu do Gdańska lada dzień delegacji z tego arabskiego kraju, mimo że trwa tam ramadan i zakup stoczni teraz byłby dla nich już grzechem. Być może jednak jest w tym pewna chytrość - mogą przyjechać tylko po zachodzie słońca i zobaczyć to, co mają kupić, tylko po ciemku.