http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rydzyk pobuszuje w TVP?

Agnieszka Kublik
2009-08-29, ostatnia aktualizacja 2009-08-29 10:45

Piotr Farfał, p.o. prezesa TVP, podpisał umowę z fundacją o. Tadeusza Rydzyka Lux Veritatis w sprawie wymiany archiwów - dowiedzieliśmy się nieoficjalnie. Z żadnym innym nadawcą TVP umowy w sprawie archiwów nie ma

Ojciec Tadeusz Rydzyk
Fot. Lukasz Giza / Agencja Gazeta
Ojciec Tadeusz Rydzyk
Piotr Farfał
Fot. Kuba Atys / AG
Piotr Farfał
Umowa z Lux Veritatis jest na Woronicza owiana tajemnicą. Farfał podpisał ją w czwartek po południu. W protokole obrad zarządu (tworzy go jednoosobowo Farfał) ten punkt zaznaczono jako tajny. Wiadomo jedynie, że dotyczył udostępnienia archiwów TVP fundacji redemptorysty o. Tadeusza Rydzyka.

Co jest dokładnie w umowie? Na jakich zasadach TVP i fundacja będą udostępniać sobie archiwa? Czy TV Trwam będzie mogła za darmo pokazywać najlepsze polskie seriale, np. "Karierę Nikodema Dyzmy" lub "Bolka i Lolka"? Nie wiadomo. Szczegóły znają najbliżsi współpracownicy Farfała, b. działacze LPR, teraz w TVP.

Umowa TVP z fundacją o. Rydzyka to precedens. Żaden inny nadawca nie ma umowy w sprawie archiwów z TVP. Przeciwnie. Nadawcy od lat narzekają, że telewizja publiczna utrudnia im dostęp do archiwów i słono sobie za nie liczy. Np. TVN za minutę archiwalnych zdjęć płaci aż 2-2,5 tys. zł. - A i tak nie dostajemy tych materiałów od ręki. Czekamy na podpisy wielu dyrektorów - żali się nam reporterka TVN.

Jak się Toruń o tym dowie...

Farfał już wcześniej chciał dogadać się z Rydzykiem. Jesienią zeszłego roku z propozycją podpisania umowy o archiwach zgłosiła się do Farfała fundacja Lux Veritatis (Światło Prawdy). Powstała w 1998 r., o. Rydzyk jest jej współzałożycielem i prezesem. W 2003 r. dostała 10-letnią koncesję na nadawanie TV Trwam. W zeszłym roku miała 14 mln zł przychodów i ponad 1 mln zł zysku.

Farfał był wtedy zwykłym członkiem zarządu TVP, ale odpowiadał m.in. właśnie za archiwa - klejnot telewizji publicznej. - I zaczął się dogadywać z Lux Veritatis, bo mówiło się o jego zawieszeniu bądź odwołaniu, więc myślał o posadzie u o. Rydzyka. Tam też miałby się zajmować archiwami - opowiada nam jeden z dyrektorów TVP.

Farfał przyniósł wówczas na Woronicza pierwszą wersję umowy. - Taką, jak sobie redemptorysta zażyczył. Była dla TVP skrajnie niekorzystna - mówi nasz rozmówca. - Przez kilka lat TVP miała TV Trwam udostępniać całe swoje archiwa w zamian za ich materiały. TV Trwam chodziło o tanie wypełnienie ramówki atrakcyjnymi programami.

Na Woronicza żartowano, że jedyne, co TV Trwam ma w zamian do zaoferowania, to nagrane podpisanie w 2006 r. paktu stabilizacyjnego przez Jarosława Kaczyńskiego, Andrzeja Leppera i Romana Giertycha. Na prośbę Rydzyka pozwolono to sfilmować tylko jego stacji.

Ale biuro prawne TVP zablokowało wtedy umowę. - Gdy dowiedzieli się o niej ówczesny prezes Andrzej Urbański i drugi PiS-owski członek zarządu Sławomir Siwek, dostali szału. Bo Farfał za plecami ich i braci Kaczyńskich dogadywał się z Rydzykiem. Dla nich było oczywiste, że to Roman Giertych zaczął odbudowywanie swojej pozycji na prawicy na bazie moherowych beretów - mówi nam osoba z otoczenia Urbańskiego.

Sam Siwek dodaje: - W TVP był zwyczaj, że umowy dotyczące interesów Kościoła były uzgadniane ze mną. Ta nie była.

Na Woronicza mówią, że Farfał groził Siwkowi, że doniesie na niego do Rydzyka.

Na wiosnę tego roku powstała druga wersja "archiwalnej" umowy. Tym razem TV Trwam miała mieć prawo tylko do kościelnych archiwaliów TVP. Takiej umowy Lux Veritatis nie podpisała.

Nie ma rady na Farfała

Wczoraj o podpisaną w czwartek przez Farfała trzecią wersję umowy zapytaliśmy obie strony. Lux Veritatis kazała czekać do poniedziałku. TVP nie zareagowała.

Farfał z podpisaniem umowy bardzo się spieszył. Nowa rada nadzorcza TVP już dawno zapowiedziała, że go odwoła. Dopóki się jednak nie zbierze, Farfał praktycznie jest poza kontrolą. Tylko rada może zażądać wyjaśnień np. w sprawie podpisywanych umów. Jej pierwsze posiedzenie jest zaplanowane na 16 września.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 51 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    30 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':