http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dwóch chętnych do darmowego internetu

Tomasz Grynkiewicz
2009-08-28, ostatnia aktualizacja 2009-08-28 20:46

Kojarzona z Zygmuntem Solorzem Aero 2 i Milmex Systemy Komputerowe złożyły oferty w przetargu na ogólnopolski bezpłatny internet

Konto internetowe zazwyczaj jest tańsze od tradycyjnego
Fot. Małgorzata Kujawka
Konto internetowe zazwyczaj jest tańsze od tradycyjnego
Chodzi o ogłoszony w maju br. przetarg na częstotliwości w paśmie 2,5-2,6 GHz. Według warunków ustalonych przez Urząd Komunikacji Elektronicznej jego zwycięzca musiałby 20 proc. pasma przeznaczyć na nieodpłatny internet, resztę - na dowolne usługi odpłatne.

Do piątku do godziny 15.00 miały wpływać oferty od chętnych. Wpłynęły dwie - mocno rozpychającej się na rynku telekomunikacyjnym spółki Aero 2, powszechnie kojarzonej z właścicielem Polsatu Zygmuntem Solorzem. I mniej znanej firmy z Sosnowca - Milmex Systemy Komputerowe, która m.in. w okolicach Krakowa oferuje radiowy dostęp do internetu w technologii WiMax.

W przetargu nie wystartował żaden z dużych operatorów. - Biznes w żaden sposób nie chciał się dopiąć - napisał w piątek w swoim blogu Wojciech Jabczyński, rzecznik grupy TP SA. Przyznał, że spółka przymierzała się do pomysłu, ale nie pasował jej ani harmonogram, ani jedna z technologii, którą trzeba by zastosować zgodnie z wytycznymi regulatora.

Projekt już wcześniej był mocno krytykowany przez dużych operatorów. - Wygląda mało poważnie - przekonywał Maciej Witucki, prezes TP SA w na łamach "Gazety". A operatorzy komórkowi apelowali w trakcie konsultacji, aby zapis o bezpłatnym internecie z przetargu usunąć. Ostatecznie żaden z nich nie złożył oferty.

- Wielu osób nie stać na wydatek kilkudziesięciu złotych miesięcznie. Nie wolno ich wykluczać - tłumaczyła Anna Streżyńska, prezes UKE. I dodawała, że bezpłatny internet może się operatorom opłacić. Bo ci, którzy dotąd nie interesowali się internetem, mogą złapać bakcyla i wykupić szybszy internet bez ograniczeń.

Internet za friko ma być ograniczony - czas pojedynczej sesji do 60 minut surfowania, a prędkość połączenia wynosiłaby maksymalnie 256 kb/s w pierwszym roku działalności i 512 kb/s w dwóch następnych latach. Poza tym licencję na pasmo zwycięzca dostanie do 2024 r., ale bezpłatny dostęp do internetu musiałby zapewnić tylko przez trzy lata.

Pomysł na przetarg w UKE wykluł się, kiedy zasugerowaliśmy w "Gazecie", aby przeszczepić do Polski plan amerykańskiej komisji łączności (FCC). W USA projekt jednak upadł. Przetarg UKE na częstotliwości może być rozstrzygnięty jeszcze w tym roku.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 37 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    26 głosów

Polska szkoła tylko dla grzecznych

Rodzice uczniów z rzeszowskiej podstawówki zapowiadają bojkot szkoły, jeśli z klasy nie zostanie usunięty agresywny dziewięciolatek

Pierwszy polski sputnik dziś w kosmosie

Między godziną 11 a 13 - tą pierwszy polski sputnik ma wystartować z kosmodromu w Gujanie Francuskiej. Jest dziełem studentów Politechniki Warszawskiej