http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gwałty w irańskich więzieniach

mk
2009-08-27, ostatnia aktualizacja 2009-08-27 13:52

Są nowe dowody, że aresztowani po wyborach prezydenckich w Iranie więźniowie polityczni byli nie tylko bici, ale też gwałceni

Policjanci pałują przeciwników prezydenta Ahmadineżada
Fot. STR AP
Policjanci pałują przeciwników prezydenta Ahmadineżada
Ponurą opowieść anonimowego młodzieńca aresztowanego w czasie powyborczych zamieszek, a potem brutalnie gwałconego w teherańskim więzieniu, można znaleźć na stronie internetowej jednego z przegranych kandydatów - Mehdiego Karubiego.

- Kiedy byłem w więzieniu, związali mi ręce, zasłonili oczy - opowiedział Karubiemu. - Codziennie bili mnie prawie na śmierć, ale najgorsze było co innego: zrobili mi coś, czego nie dopuściliby się nawet niewierni! Potem mówili, że to moja wina, i twierdzili, że mi się podobało.

Chłopak opowiedział też, że kiedy rozmawiał z Karubim, przyszło trzech ludzi "z rządu". - Pytałem ich, dlaczego to robią, dlaczego tak nas traktują, co takiego zrobiliśmy - opowiada. - Odpowiedzieli: "Kiedy najwyższy przywódca zatwierdził wynik wyborów, trzeba było go uznać!".

Po raz pierwszy informacje o gwałtach w więzieniu Kahrizak pod Teheranem ujrzały światło dzienne na początku sierpnia - padły w liście Karubiego do ajatollaha Alego Akbara Haszemiego Rafsandżaniego. "Słyszałem o sprawach zawstydzających. Niektóre zatrzymane kobiety były gwałcone, tak samo jak i młodzi mężczyźni. Gwałty były tak brutalne, że wywołały poważne obrażenia fizyczne, a nie tylko depresje i urazy psychiczne" - pisał Karubi.

List wywołał wtedy prawdziwą burzę, bo wcześniej nikt otwarcie nie oskarżał więziennych strażników o gwałty, za które w Iranie można trafić na stryczek. Teraz Karubi ostrzega, że to nie koniec oskarżeń. - Ta opowieść to zaledwie mały fragment dowodów, które mam i które opublikuję, jeśli nie skończą się kłamstwa i nie znajdą się winni - zapowiada.

Może dlatego władze, które do tej pory uparcie zaprzeczały takim oskarżeniom, przyznając jedynie, że w więzieniach stosowano "niewłaściwe metody przesłuchań", postanowiły poważniej potraktować rewelacje Karubiego.

Parlament zgodził się zbadać zebrane przez niego dowody i już w poniedziałek został przesłuchany przez specjalną komisję parlamentarną. Jeden z jej członków Kazim Dżalili mówił potem dziennikarzom, że z zeznań Karubiego wynika, że co najmniej cztery osoby opowiedziały mu o gwałtach w więzieniu.

Wybory z 12 czerwca oficjalnie wygrał prezydent Mahmud Ahmadineżad, ale przegrani kandydaci uznali je za sfałszowane, a ich zwolennicy przez kilka tygodni protestowali na ulicach Teheranu. Zginęło 30 osób, a 2 tys. aresztowano. 100 z nich wytoczono pokazowy proces, co najmniej 200 nadal jest za kratkami.

W weekend z okazji początku ramadanu pod okrytym złą sławą więzieniem Evin zgromadziły się rodziny więźniów, bezskutecznie domagając się informacji o bliskich i pozwolenia na wizytę.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':