Wielki może więcej - uznały władze w Moskwie i postanowiły połączyć kluczowe rosyjskie firmy motoryzacyjne we wspólny holding o nazwie RosAwto. Będzie on głównym udziałowcem koncernów AwtoWAZ, który produkuje
samochody osobowe Łada, oraz producenta ciężarówek Kamaz. W skład holdingu wejdą także firmy Awtodizel, która produkuje silniki do ciężarówek GAZ, oraz producenci podzespołów i komponentów motoryzacyjnych.
Kontrolę nad holdingiem rząd Rosji będzie sprawować za pośrednictwem firmy Rostiechnołogii, największego rosyjskiego koncernu zbrojeniowego i monopolisty w eksporcie rosyjskiej broni. Ale w rozwoju holdingu wezmą udział także dwa wielkie europejskie koncerny samochodowe - Renault i Daimler, producent samochodów Mercedes. Francuski koncern przed rokiem za 1 mld dol. kupił 25 proc. akcji AwtoWAZ. Korzystając z francuskich licencji, producent ład chce za dwa lata rozpocząć produkcję kilku modeli nowych samochodów osobowych.
Producent mercedesów ma zaś 10 proc. akcji Kamaza, które kupił pod koniec zeszłego roku za 250 mln dol. Wywołało to sensację, bo na inwestycję w rosyjskiego producenta ciężarówek koncern ze Stuttgartu zdecydował się w najgorszym momencie kryzysu światowej
motoryzacji. A na dodatek za akcje Kamaza niemiecki koncern zapłacił rosyjskim inwestorom cenę trzy i pół razy wyższą od rynkowej. - Gdy światowa gospodarka znów stanie na nogi, to na świecie będą potrzebne nowe ciężarówki - mówił Andreas Renschler, szef działu ciężarówek Daimlera. Na razie w Stuttgarcie muszą się uzbroić w cierpliwość, bo w tym roku Kamaz już dziewięć razy wstrzymywał produkcję.
Obecna transakcja także wywołała sensację. Nigdzie poza Rosją Renault i Daimler nie działają pod egidą wspólnej organizacji. - Z prawnego punktu widzenia nie musieliśmy tych zmian uzgadniać z zagranicznymi partnerami. Jednak ze względu na partnerskie stosunki Renault z AwtoWAZ-em i Daimlera z Kamazem przeprowadziliśmy z zagranicznymi koncernami rozmowy i dostaliśmy od nich zgodę na utworzenie holdingu - zapewniał w programie telewizyjnym "Wiesti 24" wiceszef Rostiechnołogii Igor Zawjałow.
Połączenie producentów z różnych działów motoryzacji w jeden holding ma pomóc w przezwyciężeniu kryzysu, w jakim pogrążyła się rosyjska
motoryzacja. Do końca lipca Rosjanie kupili 879 tys. nowych samochodów osobowych, aż o 50 proc. mniej niż przed rokiem. To był cios w ambicje władz Rosji, które przez kilka lat promowały rozwój motoryzacji, odnosząc autentyczne sukcesy. Sprzedaż aut w Rosji od początku dekady do 2008 r. wzrosła przeszło trzy razy i
Moskwa miała ambicje do końca dekady zostać największym rynkiem samochodowym w Europie.
Teraz ambicje trzeba odłożyć na później. Przed gigantycznym załamaniem nie ochroniły w tym roku rosyjskiego rynku samochodowego nawet protekcjonistyczne posunięcia władz w Moskwie. Od początku roku Rosja podniosła cła na auta z importu, przede wszystkim na używane pojazdy. W ogóle nie opłaca się import używanych aut, które mają ponad pięć lat. Te ograniczenia importowe miały obowiązywać do końca września br., ale kilka dni temu przedłużono je na kolejne dziewięć miesięcy.
Sytuacji nie ratują też setki milionów dolarów, które rząd Władimira Putina wpompował w kasę koncernów. W ciągu miesiąca rozeszło się 700 mln dol. nieoprocentowanej i bezterminowej państwowej pożyczki, którą w połowie roku dostał AwtoWAZ. Niewiele to dało, bo według nieoficjalnych doniesień producent ład planuje zwolnić ponad 20 tys. pracowników. Około 700 mln dol. pożyczki ma też dostać na spłatę długów i produkcję nowych silników do ciężarówek koncern GAZ kontrolowany przez oligarchę Olega Deripaskę. GAZ na razie nie został włączony do RosAwto, ale takiego posunięcia nie wykluczał szef Rostiechnołogii Siergiej Czemezow. To może być jednym z powodów oporów General Motors przed sprzedażą
Opla konsorcjum z udziałem GAZ. Bo przekazane prywatnemu GAZ-owi technologie Opla mógłby potem przejąć państwowy rosyjski holding.