http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prokuratura zbada donos CBŚ na CBA

piot, wrób
2009-08-27, ostatnia aktualizacja 2009-08-27 07:36

Będzie śledztwo w sprawie pomorskiej wojny służb. Poprowadzą je prokuratorzy ze Szczecina.

CBŚ
Fot. policja.pl
CBŚ
ZOBACZ TAKŻE
Chodzi o podejrzenie, że gdańskie CBA namawiało gangsterów do składania zeznań obciążających naczelnika CBŚ w Gdańsku i podległych mu ludzi. Jeden z nakłanianych po kolejnej rozmowie z CBA próbował powiesić się w celi aresztu. Trzy dni przed planowanym spotkaniem z policjantami, na którym miał zeznać oficjalnie, "na protokół" o podżeganiu go przez CBA.

We wtorek zawiadomienie w tej sprawie dostał prokurator krajowy Edward Zalewski. Wczoraj napisaliśmy w "Gazecie" o tajemniczej wojnie służb.

- Śledztwo poprowadzi Prokuratura Apelacyjna w Szczecinie, łącznie ze sprawą próby samobójczej - poinformował nas wczoraj Zalewski.

Bo zagadka próby samobójczej Jacka W. w areszcie na Kurkowej w Gdańsku może być kluczem do ustalenia, o co chodzi.

Do wczoraj śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz. Jej wiceszefowa potwierdza nasze informacje, że Jacek W., choć żyje (strażnikom udało się go reanimować), nie pomoże już śledczym w odkryciu tajemnicy. - Jest w takim samym stanie, w jakim trafił do szpitala - mówi prok. Jolanta Matusiak. Czyli wegetatywnym.

Strażnicy więzienni przeszukali celę Jacka W. Nie znaleźli żadnego listu. Przeczytali notatki. Wynika z nich, że "miał wolę życia i plany na przyszłość".

Oficer doświadczony w operacyjnych grach służb uważa, że do targnięcia się na własne życie W. mogła skłonić ostatnia rozmowa z agentami CBA. I przedstawia hipotezę: - Ten człowiek mógł być tajnym informatorem CBŚ. Chłopcy z CBA, wywodzący się przecież po części z policji, mogli o tym wiedzieć. Mogli go zaszantażować: albo obciążasz naczelnika, albo puszczamy w miasto "cynę", że jesteś kapusiem. W tym środowisku to wyrok śmierci.

Nieoficjalnie wiemy, że Jacek W. nie był jedynym przestępcą, z którym CBA mogło tak rozmawiać. Ciąg dalszy nastąpi.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 7 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':