http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Amerykanie nie wiedzą, kiedy świętować rocznicę wojny. I z kim

Jacek Pawlicki Paweł Wroński
2009-08-27, ostatnia aktualizacja 2009-08-27 08:35

Nadal nie wiadomo, kto przyjedzie na uroczystości 70. rocznicy rozpoczęcia II wojny światowej. Dziś w nocy w tej sprawie polski ambasador będzie rozmawiał w Departamencie Stanu.

Premier Donald Tusk na Westerplatte
fot. Rafa3 Malko / Agencja Gazeta
Premier Donald Tusk na Westerplatte
Wczoraj w Radiu TOK FM minister Sławomir Nowak mówił, że brak sygnałów o tym, kto będzie reprezentował Stany Zjednoczone na uroczystościach 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Kilka miesięcy temu padały sugestie, że na Westerplatte przyjedzie osobiście prezydent Barack Obama. Ostatnio minister kultury Bogdan Zdrojewski mówił, że w grę wchodzi delegacja niższego szczebla. Na Westerplatte 1 września miałby pojawić się albo wiceprezydent Joe Biden (przedstawiciel USA w randzie wiceprezydenta gościł na okrągłych rocznicach wybuchu Powstania Warszawskiego) lub sekretarz stanu Hillary Clinton. - Prawdopodobnie będzie to reprezentacja Senatu amerykańskiego, może jacyś urzędnicy dodatkowi - twierdzi Nowak.

Nie wiedzą, kiedy będą wiedzieć

Według attaché kulturalnego ambasady amerykańskiej Chucka Ashleya dyplomaci amerykańscy nie wiedzą jeszcze nawet, "kiedy będą wiedzieć". Dziś w nocy polskiego czasu rozmowy na temat składu amerykańskiej delegacji ma przeprowadzić w Departamencie Stanu ambasador Robert Kupiecki. - Z naszej strony zrobiliśmy wszystko co należy, oficjalne zaproszenie zostało przesłane trzy miesiące temu, w ostatnim czasie nie ma dnia, aby MSZ nie "bombardował" w tej sprawie ambasady USA albo departamentu Stanu - mówi rzecznik MSZ Piotr Paszkowski. Jego zdaniem przyczyną może być "proces decyzyjny w USA" i potraktowanie rocznicy jako "ceremonii o znaczeniu regionalnym".

- Po prostu Amerykanie nie zdają sobie sprawy, że wojna wybuchła 1 września 1939, a nie 7 grudnia 1941 r. w Pearl Harbor. Do tej pory administracja USA nie brała udziału w tego rodzaju obchodach i brakuje "odpowiedniej szufladki w Departamencie Stanu" - powiedział nam jeden z pracowników MSZ. - Według niego urzędnicy amerykańscy mają ustaloną procedurę uczestniczenia tylko w tych wydarzeniach z II wojny światowej, w których zginęli obywatele USA.

O zamieszaniu świadczy także to, że administracja USA wysyła do Polski specjalnego przedstawiciela prezydenta USA Christiana Kennedy'ego, ale jest to przedstawiciel od upamiętnienia Holocaustu i będzie uczestniczył w obchodach w Łodzi 27 sierpnia, a następnie odwiedzi obozy zagłady.

Trwają spekulacje, kto może być przedstawicielem USA, być może będzie to William Perry - były sekretarz obrony zasłużony dla rozszerzenia NATO, ale Polsce zależy, by był to członek obecnej administracji.

Francja przyśle premiera

Tymczasem status swojej reprezentacji na uroczystości podwyższyła Francja - w 1939 roku jeden z dwóch obok Wielkiej Brytanii sojuszników Polski. Na uroczystości na Westerplatte 1 września przyjedzie premier Francji François Fillon, a nie jak wcześniej zapowiadano szef MSZ. Paryż zdecydował się na ruch, który ma bardziej związać Polskę z Francją. Wielką Brytanię najpewniej będzie reprezentował szef MSZ David Miliband. Niedawno uczestnictwo w szczycie potwierdził premier Włoch Sylvio Berlusconi.

W Gdańsku będą kanclerz Niemiec: Angela Merkel i premier Rosji Władymir Putin, ponadto m.in. premierzy: Andrus Kubilius (Litwa), Valdis Dombrovskis (Łotwa), Andrus Ansip (Estonia), Matti Vanhanen (Finlandia), Jan Peter Balkenende (Holandia), Jan Fischer (Czechy).

Unię Europejską będzie reprezentował premier przewodzącej obecnie Unii Szwecji Fredrik Reinfeldt. Obecny też będzie szef Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 38 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':