http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kadisz za dwieście tysięcy

Joanna Podolska Wioletta Gnacikowska
2009-08-27, ostatnia aktualizacja 2009-08-26 19:27

Dokładnie 65 lat temu Niemcy wywieźli ostatnie transporty Żydów z getta Litzmannstadt do Auschwitz-Birkenau. Do Łodzi na uroczystości rocznicowe przyjechało ponad 2 tys. osób z całego świata, w tym 92 ocalałych z getta

Na jednej z kart albumu widać wykres umieralności
w latach 1940-43 podpisany ulubionym hasłem zarządcy getta Mordechaja Chaima Rumkowskiego:
Na jednej z kart albumu widać wykres umieralności w latach 1940-43 podpisany...
ZOBACZ TAKŻE
Nazwę Litzmannstadt nadał miastu Hitler w 1940 roku, stąd oficjalna niemiecka nazwa Litzmannstadt Ghetto. Przez pięć lat przeszło przez nie ponad 200 tys. osób, nie tylko Żydzi polscy, ale też 20 tys. z Niemiec, Austrii i Luksemburga. Prawie 45 tys. z nich zmarło z głodu i wyczerpania. Ponad 78 tys. trafiło do ośrodka zagłady w Chełmnie nad Nerem, gdzie zostali zamordowani. Od 9 do 29 sierpnia 1944 roku Niemcy likwidowali getto. Wywieźli wówczas prawie 70 tys. Żydów do Auschwitz-Birkenau. Większość trafiła od razu do komór gazowych.

Łódzkie getto przetrwało najdłużej, bo Niemcom opłacało się utrzymywać potężny obóz niewolniczej pracy. Żydzi szyli mundury, buty, plecaki dla armii, ale też elegancką odzież i bieliznę damską. Zlecenia organizował szef Gettoverwaltung (zarządu getta) Hans Biebow, przedwojenny kupiec, który znał się na biznesie i potrafił zorganizować pracę. Administracją żydowską kierował wybrany przez Niemców na przełożonego starszeństwa Żydów Chaim Mordechaj Rumkowski. W zamian za morderczą pracę getto otrzymywało żywność.

- Praca dla Niemców nie była kolaboracją, tylko przymusem - mówi prof. Jakub Goldberg, historyk z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, który żył w getcie w latach 1940-44. - Ono było izolowane, hermetycznie zamknięte. Nadszedł czas, żeby znalazło miejsce w historii.

Latem 1944 roku, gdy już zbliżał się wschodni front, Niemcy zapewniali Żydów, że zabierają ich w głąb Rzeszy, gdzie będzie więcej jedzenia i lepsze warunki pracy. Kłamali. W komorze gazowej zginął także Rumkowski, który do dziś budzi kontrowersje. Jedni uważają go za bohatera, inni za kolaboranta. Marek Edelman nazwał Rumkowskiego "pomocnikiem diabła".

Dzisiaj ze stacji Radegast, skąd Niemcy wywozili Żydów, ruszy Marsz Pamięci w kierunku Parku Ocalałych, który utworzono pięć lat temu. Do tej pory posadziło tam drzewka ponad 400 osób, które przeżyły getto. Odsłonięty zostanie tam Pomnik Polaków Ratujących Żydów podczas II Wojny Światowej. Monument tworzy sześć ramion gwiazdy Dawida z wypisanymi nazwiskami ponad 6 tys. Polaków, niekiedy całych rodzin, które ratowały Żydów. Na wysokim cokole stoi orzeł z rozpostartymi skrzydłami.

- Taki pomnik powinien być wszędzie w Polsce, ale przede wszystkim w Warszawie. Tam pomoc dla getta miała wielki wymiar - ocenia prof. Goldberg.

- W Polsce pod okupacją niemiecką podanie Żydowi kromki chleba było bohaterstwem. Za ukrywanie Żyda groziła śmierć całej rodzinie, a zdarzało się, że i sąsiadom - przypomina Jerzy Kropiwnicki, prezydent Łodzi.

Pod pomnikiem prezydent Lech Kaczyński wręczy odznaczenia 50 Polakom, którzy ratowali Żydów, oraz 20 osobom zasłużonym dla dialogu polsko-żydowskiego. W sobotę w łódzkim Teatrze Wielkim i na placu przed nim goście obchodów i łodzianie wysłuchają koncertu Krzysztofa Pendereckiego "Siedem Bram Jerozolimy". Na zakończenie zabrzmi utwór specjalnie skomponowany na łódzkie obchody. "Kadisz. Życie za życie. Łódzkim Abramkom, którzy chcieli żyć. Polakom, którzy ratowali" to kompozycja na orkiestrę, chór męski i głosy solowe. Kompozytor wykorzystał w nim m.in. wiersze Abrama Cytryna, łódzkiego poety z getta, który zginął w Auschwitz.

W Parku Ocalałych już odsłonięto Ławkę Jana Karskiego. Legendarny kurier państwa podziemnego, łodzianin, informował świat o Holocauście, ale jego głos nie został wysłuchany. Od dwóch dni pomnik ma także Żegota, polska organizacja, która ratowała Żydów.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':