http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tusk: POszukać kobiet

Renata Grochal
2009-08-25, ostatnia aktualizacja 2009-08-25 07:59

Premier chce, żeby kobiety miały pierwsze miejsca na połowie list PO w wyborach do Sejmu. Mężczyźni w Platformie są w szoku. - Nie zamierzam ustępować kobiecie - mówi nam ważny polityk z władz partii

- Donald rzucił ten pomysł kilka tygodni temu na naradzie z najbliższymi współpracownikami. Byliśmy w szoku. Połowę jedynek na listach PO chce oddać kobietom!? Zaczęliśmy go przekonywać, że mamy za mało lokalnych liderek. Ale sprawa jest chyba przegrana. Jak Donald rzuca jakąś koncepcję, bardzo się do tego przywiązuje - mówi "Gazecie" polityk z władz Platformy. - Nasze argumenty zbył stwierdzeniem, że kobiety się znajdą.

We władzach PO (na 15 mężczyzn dwie kobiety) pomysł premiera się nie podoba. - Trudno robić lidera regionu z kogoś, kto nim nie jest. To sztuczne kreowanie liderek. Nie zamierzam ustępować kobiecie tylko dlatego, że jest kobietą - oburza się anonimowo polityk z zarządu partii. Podobnie w terenie. - Nie możemy stosować inżynierii społecznej i łamać karier mocnych kandydatów tylko dlatego, że są mężczyznami - mówi poseł Tadeusz Aziewicz, wiceszef pomorskiej PO. - To byłaby dyskryminacja mężczyzn.

Wątpliwości ma nawet szef klubu PO Zbigniew Chlebowski. - Lider listy to musi być lokomotywa, która pociągnie za sobą pięć czy sześć osób.

Do wyborów parlamentarnych zostały dwa lata. Trzeba będzie jakoś wykreować lokalne liderki - dodaje. Joanna Mucha, posłanka PO z Lublina (z czwartego miejsca), tak komentuje opór mężczyzn z Platformy: - Jedna trzecia głosów oddanych na jedynkę to głosy na partię. Jedynka zawsze ma wygraną w kieszeni. Mężczyźni boją się, że nie wejdą z dalszego miejsca, gdzie mniej liczy się partyjny szyld, a bardziej osobiste dokonania.

W wyborach do Sejmu w 2007 r. na 41 okręgów wyborczych jedynki w PO dostało tylko pięć kobiet: Ewa Kopacz, Julia Pitera, Elżbieta Radziszewska (są ministrami), Elżbieta Łukacijewska (w czerwcu w wyborach do Parlamentu Europejskiego pokonała platformerską jedynkę Mariana Krzaklewskiego) i Halina Rozpondek.

Rzecznik rządu Paweł Graś przypomina, że w ostatnich wyborach do Sejmu - też na polecenie Tuska - kobieta musiała być w pierwszej trójce na każdej liście. Sprawdziliśmy - nie wszędzie się udało. Kobiet nie było w pierwszej trójce m.in. we Wrocławiu, w Gdyni (tu startował Aziewicz) i Lublinie.

5 kobiet - tyle startowało z pierwszego miejsca na listach PO w ostatnich wyborach do Sejmu. Okręgów wyborczych było 41



Pomysł Tuska podoba się przedstawicielkom Kongresu Kobiet Polskich, który w czerwcu zapoczątkował debatę na temat zwiększenia liczby kobiet w polityce. Inicjatorki Kongresu chcą ustawowego 50-proc. parytetu dla kobiet na listach wyborczych. - Inicjatywa premiera jest świetna, bo promuje kobiety, ale nie zastąpi ustawowego parytetu - mówi Bożena Wawrzewska, szefowa biura Kongresu.

- Jeśli szefem PO nie będzie Donald Tusk, tylko np. Julia Pitera, która jest przeciwniczką parytetu, to zaraz wykurzy kobiety z pierwszych miejsc na listach.

Jak się dowiedzieliśmy, na tej samej naradzie Tusk przekonywał współpracowników, że PO musi mieć odpowiedź na postulaty Kongresu. Bo premier nie jest zwolennikiem ustawowego wspierania obecności kobiet w polityce. Wolałby, żeby partyjni liderzy sami wprowadzali parytet u siebie.

- Nie chciałbym, żeby mi pomagano ustawowo, bym prosto chodził - tłumaczy premiera wiceszef PO Waldy Dzikowski. Przeciw parytetom jest też część kobiet w PO. Elżbieta Radziszewska, pełnomocnik rządu ds. równego traktowania, mówiła "Gazecie", że "powinniśmy iść drogą edukowania, promowania, by kobiety w siebie uwierzyły i by mężczyźni uwierzyli w kobiety".

Polacy chcą, żeby w polityce było więcej kobiet. W sondażu "Gazety" za wprowadzeniem parytetu było aż 61 proc. pytanych



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 162 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    42 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':