http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Długi Kolportera trafią do jednej spółki

Marcin Sztandera
2009-08-26, ostatnia aktualizacja 2009-08-26 20:42

Kolporter SA chce wrzucić większość swoich długów i zobowiązań do jednego worka. Po podziale grupy około 400 mln zł należne bankom i dostawcom trafi do jednej spółki. - Dzielimy spółkę, bo chcemy dostosować ją do obecnej sytuacji rynkowej, wierzyciele mogą spać spokojnie - zapewnia rzecznik firmy.

Kielce. Siedziba firmy Kolporter
Fot. Jarosław Kubalski / AG
Kielce. Siedziba firmy Kolporter
Tzw. plan podziału spółki opublikowano w Monitorze Sądowym i Gospodarczym, gdy trafił on do kieleckiego oddziału Krajowego Rejestru Sądowego. - Wniosek nadal czeka na rozpatrzenie. To kwestia najbliższych tygodni - mówi sędzia Marcin Chałoński, rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach.

Obecny majątek i zobowiązania Kolportera mają przejąć cztery nowe spółki. Najciekawsza jest zarejestrowana w marcu Kolporter DP, która ma dostać pion dystrybucji. Choćby dlatego, że ma do zapłacenia najwięcej zobowiązań. Chodzi m.in. o 366 mln zł za dostawy i cztery kredyty na ponad 30 mln zł. Z danych przedstawionych przez spółkę w Monitorze wynika, że jej zobowiązania o ponad 40 mln przekraczają przejmowany majątek.

Maciej Topolski, rzecznik prasowy grupy Kolporter, tłumaczy, że podano tam tylko wartość księgową aktywów i pasywów w części związanej z podziałem, a faktyczna wartość tej części przedsiębiorstwa jest dużo większa. - Będzie miała zdolność do spłaty zobowiązań - podkreśla Topolski.

Oficjalne eksperci tę część planu oceniają ostrożnie. - Na podstawie danych tylko z Monitora Sądowego i Gospodarczego trudno się wypowiadać na taki temat jak nagromadzenie zobowiązań - tłumaczy Marcin Ciemniewski.

To, co zostanie w Kolporter SA, ma służyć do prowadzenia działalności w handlu elektronicznym. Wartości nie ujawniono. Właścicielem całości nadal będzie Krzysztof Klicki za pośrednictwem luksemburskiej spółki KK Holdings.

Topolski tłumaczy, że podział pomoże w lepszym dostosowaniu struktury spółki do obecnej sytuacji na rynku.

- Nowa struktura będzie czytelniejsza i na pewno nie oznacza zwolnień, zmiany właściciela albo wyprowadzki z Kielc. Przewidujemy dynamiczny rozwój tych spółek, zwolnienia grupowe są wykluczone - zapewnia

Czy wierzyciele mają się więc czego obawiać? - Zgodnie z założeniem ustawodawcy interes wierzycieli nie powinien być zagrożony w wyniku podziału - twierdzi Konrad Kaszubiak z poznańskiej kancelarii Sójka & Maciak Adwokaci. Adwokaci zgodnie wyjaśniają, że za zobowiązania przypisane w planie podziału konkretnej spółce odpowiadają solidarnie przez trzy lata również pozostałe spółki, na które został przeniesiony majątek.

- Podziały w czasie dekoniunktury nie są niczym zaskakującym. Dzięki temu łatwiej zarządzać różnymi liniami biznesowymi, obserwować przepływy finansowe albo wprowadzić nowy sposób zarządzania w grupie - ocenia Marcin Ciemniewski z Ernst and Young.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 7 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

Najbogatsze niemieckie landy nie chcą finansować kraju

Bawaria, Hesja i Badenia-Wirtembergia nie chcą dłużej akceptować tego, że zadłużone landy ciągle siedzą w ich kieszeni

Miłość w czasach internetu

W internecie łatwo znaleźć człowieka o podobnych upodobaniach i w tak zwanym "naszym typie". Jednak ta zaleta randkowania online jest jednocześnie jego największą pułapką