Od kilku dni w telewizji można zobaczyć telewizyjne reklamówki Konta Mocno Oszczędzającego. To nowe konto oszczędnościowe Polbanku. Po oczach bije zwłaszcza bardzo wysokie oprocentowanie - 6,5 proc. w skali roku. To więcej, niż daje większość tradycyjnych bankowych lokat terminowych. Zapewne właśnie dlatego w reklamówce widzimy naradę rodzinną, w czasie której mąż przekonuje żonę do założenia Konta Mocno Oszczędzającego z łatwym dostępem do gotówki, zamiast zwykłej lokaty.
Konto Mocno Oszczędzające ma i drugą zaletę. Kapitalizacja odsetek następuje znacznie częściej, niż na większości innych kont oszczędnościowych. Odsetki są dopisywane do kapitału codziennie. Dzięki czemu każdy, kto ulokuje na koncie w Polbanku mniej, niż 15 tys. zł, będzie mógł uniknąć 19-proc.
podatku Belki od zysków (nie jest on naliczany, gdy odsetki są niższe od 2,49 zł).
Ale jest i druga strona medalu. Za wysokie odsetki i częstą ich kapitalizację Polbank każe sobie płacić więcej, niż inne banki oferujące konta oszczędnościowe. Konto Mocno Oszczędzające jest pierwszym na rynku, które nie daje żadnej możliwości bezpłatnego przelania pieniędzy na inny rachunek! Za każdy przelew na inne konto w Polbanku trzeba zapłacić 4 zł prowizji, a przelew zewnętrzny kosztuje aż 10 zł. I to niezależnie od tego czy przelew zlecimy przez telefon, internet, czy w oddziale.
Jedyną możliwością, by zabrać pieniądze z polbankowego konta oszczędnościowego bez prowizji, jest ich wypłata w gotówce, w kasie banku. Pierwsza taka wypłata w miesiącu jest darmowa, za każdą kolejną trzeba już zapłacić 10 zł. Co ciekawe, kilka miesięcy temu Polbank promował konto oszczędnościowe działające na zupełnie innych zasadach. Dostęp do gotówki był praktycznie nieograniczony, a klient dostawał nawet kartę płatniczą, żeby mógł wypłacać z konta pieniądze w
bankomatach.
Przynieś reklamówkę albo płać prowizję - komentarz do nowej oferty Polbanku czytaj na blogu Macieja Samcika Kilka dni temu szef Polbanku Kazimierz Stańczak przepowiadał na łamach "Gazety Wyborczej", że różne odmiany kont oszczędnościowych - z lepszym lub gorszym dostępem do gotówki, mogą wyprzeć z rynku tradycyjne lokaty bankowe.
Według Stańczaka rosnąca popularność kont oszczędnościowych to znak, że klienci banków i same banki dojrzewają. - W Niemczech 75 proc. wszystkich bankowych oszczędności klienci trzymają na kontach oszczędnościowych, a tylko 25 proc. na lokatach. Na Zachodzie nikt nie oszczędza długoterminowo na lokatach, bo do tego służą inne produkty, np. obligacje albo fundusze inwestycyjne - tłumaczył nam Stańczak.
Szef Polbanku zapewnił, że klienci trzymający pieniądze na kontach oszczędnościowych wcale nie są mniej lojalni od tych, którzy tkwią "uwięzieni" na lokatach. - Mimo że z konta oszczędnościowego można w każdej chwili wypłacić pieniądze, salda na takich kontach są paradoksalnie bardziej stabilne niż na lokatach.