http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tak drogo być nie może

Rozmawiali Leszek Kostrzewski i Piotr Miączyński
2009-08-24, ostatnia aktualizacja 2009-08-25 10:08

Jeśli dzięki mojemu działaniu ceny w supermarketach spadną o 2-4 proc., powiem, że odniosłem sukces - mówi Marek Sawicki, minister rolnictwa.

Marek Sawicki
(fot. AG)
Marek Sawicki
Proponujemy sprawdzenie, dlaczego wielkie sieci handlowe w Polsce wykazują rentowność na poziomie 1 proc. i od tej rentowności płacą podatki, a te same sieci we Francji, w Niemczech mają rentowność od 10 do 17 proc. To co, w Polsce pracują charytatywnie? Trzeba to sprawdzić - apelują szef klubu PSL Stanisław Żelichowski i wicepremier Waldemar Pawlak

Dlaczego PSL nie lubi supermarketów?

PSL nie prowadzi żadnej kampanii przeciw sieciom wielkopowierzchniowym.

Wiesław Woda, poseł PSL, wiceprzewodniczący komisji ds. odbiurokratyzowania gospodarki "Przyjazne państwo": Urzędy skarbowe, UOKiK muszą to skontrolować, przejrzeć dokumentacje tych sieci

To po prostu głosy w dyskusji.

Pan się zgadza ze swoim szefem partyjnym?

Dyskusje między szefem a mną zostawmy między nami. A nie na łamy gazety. Chcę natomiast wyraźnie podkreślić, że takie wypowiedzi nie noszą znamion żadnej ideologicznej krucjaty.

To pańskim zdaniem należy badać, dlaczego markety w Polsce działają charytatywnie?

Od tego jest minister finansów, urzędy skarbowe. Tak, niech one to sprawdzą.
Ale Waldemar Pawlak jak widać już wszystko sprawdził.

To państwo tak twierdzicie, najlepiej zapytajcie o to Waldemara Pawlaka.

A on z panem nie rozmawiał na ten temat?

Ja go o to nie pytałem.

Chce pan powołać specjalny zespół z udziałem przedstawicieli kilku ministerstw, który ma skontrolować, kto i ile zarabia na jedzeniu.

Znów Państwo upraszczacie, zadania zespołu będą szersze. Jako konstytucyjny minister robię tylko to, co wynika z przyjętych przez Polskę międzynarodowych zobowiązań. W marcu Parlament Europejski przyjął rezolucję zachęcającą państwa członkowskie do przeglądu zachowań w całym łańcuchu dystrybucji - czyli od rolnika, przez przetwórcę, aż do sklepu.

Na mój wniosek w maju odbyła się też na ten temat dyskusja na Radzie Ministrów Unii Europejskiej ds. Rolnictwa i Rybołówstwa. Dyskusję powtórzyliśmy w czerwcu na wniosek Francuzów, którzy widać poczuli się zazdrośni, że Polska ich wyprzedziła w tak ważnej sprawie...

Po co ten zespół?

Przez ostatnie trzy lata sytuacja była nienormalna. Gdy ceny surowców rolnych rosły, to bardzo szybko rosły też ceny na półkach w sklepach. Ale gdy przez ostatni rok ceny spadały - na niektórych produktach nawet o 40-60 proc., spadków cen w sklepach już nie ma! Wręcz przeciwnie, idą w górę - przez ostatni rok średnio o 4 proc. Warto się przyjrzeć tym zjawiskom.

Chciałbym wyraźnie podkreślić, że nie dotyczy to tylko sieci supermarketów. Problem wysokich narzutów cenowych występuje zarówno w małych sklepikach, jak i w handlu sieciowym, dotyczy także przetwórstwa i stosunków między rolnikami a przetwórcami.

Zespół tu coś zmieni?

Minister rolnictwa Danii Eva Kjer Hansen na posiedzeniu Rady Ministrów Rolnictwa i Rybołówstwa Unii Europejskiej powiedziała niedawno, że kiedy u nich powołano taki zespół, ceny detaliczne spadły.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 95 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':