Jego zdaniem to, że
Niemcy uważają, że doszli do ładu ze swą historią, nie jest wystarczające. "Gdy podróżuje się po Europie jako partner Rosji, nie można zostawić w domu wspólnego historycznego bagażu. Ciąży on szczególnie mocno, bo
Rosja nie chce się przyłączyć do jego dźwigania" - ocenia. Według dziennika pod rządami Władimira Putina oraz Dmitrija Miedwiediewa rosyjskie spojrzenie na historię znów zbliżyło się do spojrzenia sowieckiego. "Tak jak dawniej w Moskwie pakt z diabłem ocenia się jako sprytny ruch na szachownicy, wymuszony poprzez wrogość mocarstw zachodnich wobec Moskwy oraz ich ustępstwo wobec Niemiec w układzie monachijskim" - zauważa dziennik.