http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Służby na razie nie będą swobodnie buszować w internecie

Tomasz Grynkiewicz, Vadim Makarenko, Przemysław Poznański
2009-08-20, ostatnia aktualizacja 2009-08-21 10:20

Czy policja będzie śledziła internautów 24 godziny na dobę, bez kontroli? Prawnicy i firmy internetowe nie zostawiły na tym pomyśle suchej nitki. - Pomysł był, ale upadł - mówią rozmówcy ?Gazety?

Fot. Tomasz Wiech / AG
Fot. Tomasz Wiech / AG
Fot. Tomasz Wiech / AG

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



O zakusach służb napisała „Rzeczpospolita”. Policja, CBA i ABW chciały, by do ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną dopisać, że: •  wszyscy przedsiębiorcy działający w sieci mieliby „bezwzględny obowiązek” przechowywania danych dotyczących ich klientów. Nieważne, duży portal czy mały sklepik; •  policja chciała mieć dostęp do tych danych non stop. I to niejawny - w dowolnej chwili służby mogłyby zdalnie, bez wiedzy właścicieli portalu, przeglądać kto, kiedy i z jakiego komputera logował się na portal, co pisał na forach.

- Pomysły są dość szalone - ocenia Jacek Świderski, jeden z założycieli portalu o2.pl. Jego niepokój budzą przede wszystkim zakusy policji na niejawny i zdalny dostęp do danych.

Dziś policja czy CBA muszą o takie dane prosić, w wielu przypadkach mając w ręku pozwolenie sądu. Na podstawie nakazu sądowego mogą też założyć "podsłuch" na koncie pocztowym internauty. - Nie bez powodu ustawodawca zastrzegł, że dostęp do danych mogą mieć tylko uprawnione osoby, a nie każdy policjant, który zechce - zauważa Świderski. Do o2.pl tygodniowo przychodzi kilkaset zapytań o dane od różnych komend powiatowych, policjantów niższego szczebla. - Co trzeci wniosek odrzucamy, bo nie ma prawnej podstawy - dodaje.



- Kto miałby kontrolę nad tym, czy policja zgodnie z prawem przeszukuje dane? - pyta retorycznie Wacław Iszkowski, prezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji.

Dziś obowiązek przechowywania danych przez dwa lata mają operatorzy telekomunikacyjni - każdy musi przechowywać billingi, rejestrując kto, kiedy do kogo dzwonił.

Pomysły policji na kontrolę miały objąć też dostawców usług - służby chciały mieć możliwość monitorowania aktywności danej osoby na forach i blogach. Włącznie z wypisywaną tam treścią.

Duże portale takie dane przechowują już dziś na własne potrzeby: Onet trzy miesiące, o2.pl - dwa lata. - Każda sprawa trafia do prawników. W sytuacjach ewidentnych, jak próba samobójstwa czy poważne przestępstwo, udostępniamy policji dane bez nakazów - mówi pracownik jednego z czołowych portali.

Kontrowersje budzą też wydatki, jakie musieliby ponieść przedsiębiorcy, by umożliwić policji zdalny dostęp do danych. - To gigantyczne koszty i wielu przedsiębiorców internetowych by ich nie udźwignęło - mówi Jarosław Sobolewski, dyrektor generalny Związku Pracodawców Branży Internetowej IAB Polska. - A część internautów, wiedząc o kontroli, przeniosłaby się pewnie na serwisy zagraniczne, które nie podlegałyby takim obowiązkom - dodaje.

Wątpliwości mają też prawnicy: - Nieograniczonego dostępu do treści komunikatów w sieci nie da się pogodzić z konstytucją, prawem UE ani z konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności - mówi Wacław Knopkiewicz, radca prawny z kancelarii Grynhoff Woźny Maliński.

Hałas jest, choć nie wiadomo, czy z planów służb coś się w ogóle wykluje. Policja miała swoje pomysły do ustawy pokazać do końca czerwca. Nie ma ich do dziś. Gdy zadzwoniliśmy do Komendy Głównej, odesłano nas do MSWiA.

- Nie ma żadnych założeń, w czerwcu pojawiła się tylko idea. I o niej dyskutujemy - mówi Wojciech Wiewiórowski, dyrektor departamentu informatyzacji MSWiA. Nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy resort byłby "za". - Rozpatrujemy każdy pomysł. W tej sprawie pojawiło się wiele wątpliwości. By podjąć decyzję, potrzebne byłyby szersze analizy dotyczące kosztów, prawnych aspektów i wiedzy, jak to wygląda w innych krajach. I konkretne założenia do ustawy, których nie ma - mówił. Wiadomo jedynie tyle, że w obecnie przygotowywanych założeniach do nowelizacji ustawy żadnych zmian dotyczących przechowywania danych o ruchu w sieci nie ma.

- Na czerwcowym spotkaniu branżowe izby wskazały na tak wiele problemów technicznych i praktycznych związanych z taką kontrolą, że policja na razie dała sobie chyba spokój - mówi nam jeden z członków grupy roboczej pracującej nad nowelizacją.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 18 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Dziewczyna Kennedy'ego

Wiemy dobrze, że nasz ukochany JFK był kobieciarzem, to część jego legendy. Ale żeby 19-latkę? I w taki sposób? O nie, takich rzeczy proszę nam nie opowiadać!

Piękność z komputera

Brytyjski urząd zakazuje reklam, na których aktorki nie są do siebie podobne. Może i u nas warto zakazać takich reklam?